"Rząd w Atenach nie ma już nic do gadania. Wszystkie decyzje w sprawie Grecji zapadać będą w specjalnym politbiurze. W jego skład wchodzą przywódcy Niemiec, Francji i kilku unijnych urzędników.
(...)
Grupa frankfurcka działa poza traktatami. Jest jednak w stanie kształtować politykę gospodarczą kraju, któremu w ramach bailoutu pożycza pieniądze. Przypadek Grecji jest zresztą szczególny. Najpierw grupa utrąciła pomysł referendum nad bailoutem, by następnie odwołać premiera. Na koniec określiła przybliżoną datę wyborów parlamentarnych w Grecji.
(...)
rzecznik komisarza ds. walutowych Ollego Rehna: – Oczekujemy, że grecki minister finansów Ewangelos Wenizelos złoży raport Eurogrupie"
A tak dobrze szło! Tak dobrze szło! Wszystko według planu.
Owszem, chwiejna sytuacja Grecji "niepokoiła rynki", ale przecież Grecja to kolebka naszej cywilizacji! A kolebka się kolebie - to normalne!
I dobrze szło! Papandreu tak kołysał Grecją, że uśpił lub zahipnotyzował pół Europy, która bez hamulców tłoczyła w Ateny ciężkie miliardy euro. Było pięknie, bez przemocy, bez wojen, bez gróźb, po keynsistowsku jak John Maynard przykazał - ot nowa forma cywilizacyjnego rozwoju.
Właściwie nie do końca wiadomo co poszło nie tak.
Może zassali zbyt intensywnie powodując ból ssanego?
Może Papandreu przekozaczył z referendum, zamiast łaskawie zgodzić się na redukcję długu? Może tym razem nie było czasu by przeprowadzać referendum "aż do skutku". Zresztą zupełnie niepotrzebnie próbował odwołać się do starych, zacofanych metod demokracji.
Faktem jest, że przywódcy się zdenerwowali i powiedzieli mu "Pa, pa! Andreu".
I faktem jest, że próbują teraz sterować po swojemu biało niebieskim ludem. Z braku Papy, muszą naciskać bezpośrednio na ministra Ewangelosa.
Ale czy można wygrać z przeznaczeniem? Wszak sam Nostradamus przepowiedział już znaki końca świata, między innymi nazwiska ostatnich ministrów rządu Grecji. Zresztą oddajmy mu głos:
"Na ówczas nad Helladą zalegnie mrok taki, że mędrzec Ewangelos załamie się i wycofa. Jego mocodawcy, bracia Francos i Germanos samotnie będą dźwigać brzemię do pierwszej wiosennej pełni. Po nich przyjdzie już tylko Apokalyptos Finitos i czas dosięgnie kresu."


Komentarze
Pokaż komentarze (4)