Poseł PSL Jan Bury przyznał w programie "Graffiti" w Polsat News, że na zakupienie tabletów dla posłów, Sejm wydał ze swojego funduszu dwa miliony złotych. Choć przyznał, że "podatnicy nie ucieszą się z tego", dla każdego posła "będzie to na pewno przyjemna rzecz".
Pytany o przyczyny tego zakupu wyjaśnił, że w Sejmie zapadła taka decyzja po to, by "po kilku kadencjach posłowie mieli to, co dzisiaj staje się normalnością i naturalnością"
Tłumacząc wydatki Sejmu przypomniał, że "Sejm jest dzisiaj wizytówką państwa". - To jest instytucja, na którą podatnicy łożą. Demokracja też kosztuje. To nie jest tak, że demokracja to jest darmowa funkcja państwa - wyjaśnił.
Oj pan* Bury zbierze burę!
Czemu niby mamy się nie cieszyć szczęściem naszych wybrańców?
Ich przyjemności są naszym największym dobrem! Właściwie: naszymi dobrami! Właściwie: naszymi dobrami fundowane!
Demokracja kosztuje, ale warto ponieść każdą ofiarę by dzięki temu te ofiary mogły rządzić!
Sejm - nasza wizytówka, nasza luba, chluba i chlapa - nie może być zaściankiem świata.
Teraz każdy poseł, gdziekolwiek w świecie się pojawi, będzie mieć swój tablet celem manifestowania swojej przewagi nad tabletami przeciwnika!
I na bieżąco będzie można wstawiać słitfotki na pejs-zbuka...
I na posiedzeniu będzie można pasjansa ułoży..., filmiki pooglą..., cośtam cośtam!** A przynajmniej jajeczko pokroić. A dotychczas nie było można!
Tak czy inaczej dobra decyzja! Posłowie powinni mieć to co dzisiaj jest normalnością, nie tylko tablety! W kolejce czekają: kolejki w przychodniach, pensja, bilety komunikacji publicznej, losowanie biletów na EURO i inni...

Przykładowy tablet wielofunkcyjny. Doskonale maskuje niskie IQ milczącego(!!!) posiadacza
* - uwaga, słowo może być obraźliwe dla niektórych osób
** - dokładnie nie wiemy z powodu ACTA
LINK: Gadżety dla e-analfabetów - 2 bańki w plecy, ale lansik będzie...


Komentarze
Pokaż komentarze