1,6 tysiąca - taka imponująca liczba skarg wpływa co miesiąc do kancelarii szefa rządu. Na co skarżą się Polacy Donaldowi Tuskowi? Na niesprawiedliwych urzędników, na trudne warunki bytowe. Czasem pytają premiera, jak żyć.
Martwimy się.
Żeby tylko ludziska premierowi psychiki nie złamali. Wrażliwy jest - a przecież jeszcze się taki nie narodził, coby cały naród ogołocił.
Niby prawda, że byt określa świadomość więc powinien być w miarę bezpieczny, ale to jednak odbyt określa samopoczucie. A jak tu robić to co król robił piechotą gdy ludzkie dramaty wiszą nad człowiekiem niczym grecki miecz Domestosa?

Donald Tusk z ciocią Anielą i wujkiem Emanuelle
Oto najczęściej powtarzające się skargi, propozycje i zapytania:
- zbyt niskie podatki - Polacy nie czują w wystarczającym stopniu radości partycypowania w kosztach utrzymania państwa,
- zbyt niski wiek emerytalny a przecież niejden stary człowiek i morze,
- dlaczego moja emerytura nie jest oskładkowana zusem?
- kiedy wreszcie podniesiecie akcyzę na LPG?
- czy ga ła się wy cha ra ta? (to chyba z Japonii)
- za duże tempo budowy autostrad i dróg ekpresowych - google maps i ovi maps nie nadążają za zmianami,
- zbyt późne ukrócenie machlojek z lokatami antybelkowymi,
- brak gwarancji wieczystości podatku Belki (tak jak w przypadku WOŚP),
- pokazywanie Ana Grodzkiego w porze posiłków,
- abonemant rtv powinien być liczony od każdego gniazdka z prądem + dodatkowa opłata za bolca,
- więcej Lisa w telewizji - może nawet państwowy kanał TV Lis na każdym MUX'ie,
- czemu jeszcze ACTA nie obowiązuje?,
- za duży wpływ opozycji na władzę,
- tęsknimy za Rychem,
- dlaczego w Polsce jest tak tanio?
PS. Od jednego z dziennikarzy wpłynęło podobno dramatyczne: "Niech nas pan ratuje panie premierze!"


Komentarze
Pokaż komentarze (4)