Prezydent Warszawy jest szczodrą szefową. Hanna Gronkiewicz-Waltz hojnie nagradza burmistrzów stołecznych dzielnic. Nawet tych, którzy mają fatalne wyniki finansowe. Ważne, że należą do Platformy Obywatelskiej.
Najwyższą nagrodę - 36 tysięcy złotych - dostał burmistrz Pragi-Północ Piotr Zalewski - pisze "Rzeczpospolita". To prawie dwa razy więcej niż najniższa premia przyznana Piotrowi Guziałowi z Ursynowa. Tyle tylko, że ten drugi miał najwyższą w stolicy wykonalność budżetu - 114 proc. planowanych dochodów, a burmistrz Pragi-Północ poradził sobie z planem budżetu tylko w 80 proc., czyli najgorzej ze wszystkich.
Jaka szkoda, że nie jesteśmy mieszkańcami stolycy. Jaka szkoda. Już nie wspominając o tem, że nie jesteśmy tam burmistrzami.
Mieć taką prezydentkę to powód do dumy i pychy! Bufet nie siada! (Wars nie Sawa)
Tak szczodrze darzy uległych podległych swoimi łaskami, wdziękami, fochami i fortuną. I to fortuną nie byle jaką. Prawdziwą, kosmopolityczną fortuną z francuskim ehRr pośrodku.
A takie względy to gratka nie lada!
Każdy "Warszawianin" marzy,
że być może się wydarzy,
że podnóżkiem będzie u jej stóp.
I łaskawie mu zezwoli,
nurzać się w jej szczodrej woli
ile tylko starczy dób.
Bo gdy nurzać się pozwoli
czy we Włochach, w "Brudnie", Woli
niewątpliwie zadowoli ją - o tak!
Wszystko jedno czy miernota
byle była by Ochota,
byle była by Ochota...
Ach!
A ja jeszcze powiem na to,
że ich widzę w Ułan Bator.
CHÓR: (drugie) Ach!

Hanna Gronkiewicz na biennale kina mongolskiego
LINK: Na drugie tyle teraz przygotuj się, a może i na trzecie, HGW!


Komentarze
Pokaż komentarze