Zwykły obywatel, który dostaje od pracodawcy nagrody, czy służbowy sprzęt, musi płacić podatek. Nie dotyczy to jednak resortu finansów. Jego pracownicy mogą spać spokojnie - płacić więcej nie muszą.
Pracownik Ministerstwa Finansów, jeśli mieszka w innym mieście niż stolica, może liczyć na służbowe lokum. Za darmo. Wartość tego nieodpłatnego świadczenia nie powiększa jego przychodów do opodatkowania. Dlaczego? Według MF nie ma mowy o nieodpłatnym świadczeniu, gdy mieszkanie służbowe jest udostępniane bezpłatnie.
Eksperci podatkowi są zdziwieni. Bez znaczenia jest, że pracownik sam reguluje czynsz. Liczy się wartość czynszowa mieszkania, tj. równowartość czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu. To jest elementarz podatkowy - stwierdza Andrzej Marczak, ekspert podatkowy.
O! Ho ho!
Do czego to doszło, że byle ekspercina ma czelność pouczać zauszników ministra? I to zauszników nie jakiegoś tam PiSowskiego ministra ale samego Jacka Vincenta "I was made in England" Rostowskiego!
I jeszcze to oburzenie jakoby takie gratisy byly czymś wyjątkowym. A przecież to mało atrakcyjna i źle płatna praca do której mało kto się garnie, więc ministerstwa prześcigają się w bonusach byle tylko skusić klientów PUP swoimi ofertami.
I tak ze znanych nam dodatków ministerstwa oferują m.in.:
- M. Administracji i Cyfryzacji - zwolnienia z matematyki na maturze, darmowy dostęp do hasła admina na stronach rządowych,
- M. Edukacji Narodowej - bezpłatne kursy nauczycielskie z wychowania seksualnego i WOS, nauka czytania (dla nauczycieli), nauka czytania ze zrozumieniem (dla nauczycieli szkolnictwa wyższego),
- M. Gospodarki - tanie piwo w każdej gospodzie,
- M. Kultury i Dziedzictwa Narodowego - bezpłane wejściówki na performensy Nieznalskiej oraz kursy haiku,
- M. Nauki i Szkolnictwa Wyższego - bezpłatne obiady w stołówkach studenckich i walety w akademikach Politechniki Warszawskiej i Rzeszowskiej (w tej drugiej również damy),
- M. Obrony Narodowej - talon na paliwo do czołgu, grochówkę z kuchni polowej, nóż typu finka i raz w miesiącu nowe onuce,
- M. Pracy i Polityki Społecznej - darmowe wieczory i weekendy (w pracy),
- M. Rolnictwa i Rozwoju WSI - grabie, które grabią "do siebie" oraz wgląd w akta WSI,
- M. Rozwoju Regionalnego - ciupagę z Zakopanego i strój łowicki,
- M. Skarbu Państwa - wgląd w konta bankowe obywateli RP,
- M. Sportu i Turystyki - uśmiech Muchy i wycieczkę śladami Aleksandra Kwaśniewskiego (Uwaga! Obowiązują szczepienia p/chorobie filipińskiej oraz zapaleniu goleni),
- M. Spraw Wewnętrznych - <ŚCIŚLE TAJNE>
- M. Spraw Zagranicznych - znaczki pocztowe z Burkina Faso, słownik polsko-węgierski oraz darmowa wzmianka na Twitterze,
- M. Sprawiedliwości - dyspensę na dowolny paragraf KK,
- M. Środowiska - zwolnienie z opłat za emisję CO2 i metanu dla pracowników i ich rodzin (do 8 pokolenia wstecz),
- M. Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej - zwolnienie z e-myta, darmowy eternit (z dowozem) i tonę dorsza rocznie (sprawdzić czy nie Pitera!),
- M. Zdrowia - viagrę, etopirynę i wczasy w Bułgarii z Goździkową (a jej nigdy nie boli głowa!) (promocje nie łączą się!).
Sami Państwo widzicie że tonący brzytwy się chwyta bo dziś naprawdę trudno o pracowników.
LINK: Rząd (i jego filie) się wyżywi


Komentarze
Pokaż komentarze (1)