Poseł Janusz Palikot ogłosił w sobotę w Krakowie akt apostazji. Oświadczenie woli opuszczenia Kościoła Rzymskokatolickiego odczytał pod Oknem Papieskim przed siedzibą krakowskiej kurii.
Oczywiście wszystko jest jasne nie od dziś, a Janusz Palikot ma z Kościołem tyle wspólnego co Aleksander Kwaśniewski z abstynencją czy minister Kaczmarek (ktoś jeszcze pamięta?) z frakcjonowaniem osocza.
Ale przynajmniej w przeciwieństwie do wyżej wymienionych się wstydzi.
Dlatego dobrze, że w końcu zdecydował się by dograć do końca akt tego dramatu. Zanosi się na to, że będzie to najważniejsza rzecz jaką osiągnie w życiu. Gratulujemy.
Fajny też ten motyw z przybijaniem do drzwi. Taka próba nawiązania do historii ujęta w formie farsy. Nie wiemy tylko jak Palikot zamierza kończyć czy jak Marcin Luter czy jak Martin Luter King? Tak czy siak - pocieszne.
Złośliwi twierdzą, że biesy wypadły bo premierowi tu i ówdzie spada i opada i trzeba naprostować plastikowym substytutem lub odciągnąć jakoś uwagę.
Ale my nie dajemy temu wiary. Teraz czekamy na homilię o miłości posła Niezłoślsiołowskiego na Jasnej Górze.
![]()
Młotków w Ruchu Palikota nie brakuje. Dobrze, że drzwi kurii nie są plastikowe. Młotek też był kultowy - oryginalny wzorzec prost z mauzoleum Lenina


Komentarze
Pokaż komentarze