Niemcy chcą zmienić Europę w jedno wielkie państwo. Planują stworzyć nową konstytucję, a kompetencje rządów i parlamentów przekazać Brukseli. Orędowniczką planu jest kanclerz Angela Merkel.
Pomysł przeforsowania europejskiej unii politycznej poprzez paneuropejskie referendum zdobył poparcie kanclerz Angeli Merkel, ministra finansów Wolfganga Schaeublego oraz szefa dyplomacji i równocześnie lidera koalicyjnych wolnych demokratów Guido Westerwellego.
Werner Sombart i Johann Plenge byliby zachwyceni*. A i Bismarck by się obśmiał tak, że piccola e fragile by poszły z obu dziurek jednocześnie - ja, ja! Typisch Bismarck!
Coś nam się wydaje, że wiemy jak to dalej poleci, byle tylko koniec nie był żałosny. Będzie jakoś tak:
- kryzys gospodarczy (jak w 1929)
- wsparcie koncernów przemysłowych (może być EBC) (jak w 1932)
- teka kanclerza (jak w 1933)
- pożar parlamentu - do wyboru: grecki/ hiszpański/ włoski, a może już europejski?
- Ustawy w Celu Pomocy Narodowi i Państwu w Potrzebie - może się nazywać inaczej np. Pakt Fiskalny itp.
- Noc Drugich Loży - może być masońskich... (naszą lożę zostawcie!)
- ... i dalej już z górki; a ponieważ dzisiaj Sąd w Karlsruhe pozwolił na wyprowadzenie Bundeswehry wewnątrz Niemiec tylko jako "ostateczne rozwiązanie" to i tę "kwestię" mamy z głowy. Zresztą cała Europa to prawie wnętrze Niemiec więc co za różnica...
- Every move you make every vow you break I'll be watching you!
LINK: Ein Volk, ein Euro, ein Führerine
* - niemieccy socjaliści, których idee jak przecinak utorowały drogę największemu lewackiemu przywódcy naszych czasów (obok tow. "Koby" Stalina) - Adolfowi - "Nie płacz Ewka" - H.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)