Lewandowski: Czuję się, jakby mnie po kawałku obcinali. W stosunku do pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej rzeczywiście każda kolejna [propozycja przyp. W&S] jest coraz gorsza. O coraz mniejszych pieniądzach mówimy. Jest już prawie 90 mld euro mniej. Mam nadzieję jednak, że tak jak mówi Herman Van Rompuy, dwa obszary, które są najbardziej inwestycyjne – czyli wspólna polityka rolna i fundusze spójności – zostaną oszczędzone przy okazji następnych cięć.
Tym razem okazało się, że miną, na jaką weszliśmy, jest chęć coraz większej liczby krajów do otrzymania rabatu i specjalnych przywilejów. To sprawia, że system staje się coraz droższy i bardziej skomplikowany. Bo żeby jeden kraj mógł mieć rabat, trzeba znaleźć na to pieniądze gdzie indziej. A najbardziej irytująca jest postawa państw, które same chcą mieć rabat i jednocześnie nie chcą się dokładać do rabatów innych krajów.
Tak nie może być! Toż to globusa można od tego dostać!
To my wysyłamy do Unii naszych najlepszych mędrców i ekonomistów, naszą - zaraz po Wałęsie - najlepszą parę wąsów, a oni im odcinają po kawałku? To mają być jakieś kupony czy co?
A przecież komisarz Lewandowski to nie głaz i swoje cośtam cośtam jednak czuje. Jakieś pożądliwości w nim goreją. Boli i biadoli! I troska się troszka niczym Tosca Floria.
No bo faktycznie szkoda by było ciąć najbardziej inwestycyjne, obiecujące i wyeksponowane obszary Lewandowskiego.
A co do rabatek - nie zachowujmy się jak bies odgromnika. Po pierwsze niech każde państwo ma rabat jaki chce, ale niech się dołoży do rabatów dla innych. Nic mu nie ubędzie bo z rabatu dołoży się do rabatów i dobrze. A jakby zabrakło to dołoży się drugi rabat.
Po drugie - rabat powinien być obowiązkowy. Gdy na ten przykład państwo nie chce np. rabatu to komplikuje nam to, prawda obliczenia - niepotrzebnie i zupełnie zbędnie i prawdopodobnie próbuje w ten sposób sabotować unijną jedność. A nawet unijną wszystkojedność i lewomyślność!
Więc powinno dostać rabat bo to jest zgodnie z obszarem polityki równości i powinno się dołożyć do rabatów innych, żeby każdy miał.
Po trzecie - dałoby się dołączyć do Unii Maroko? Oni już mają swój Rabat to nie będą potrzebować innego a się dołożą do naszych! No wiemy, że to Afryka, ale przecież to można zmienić i uznamy, że to Europa i że się kwalifikują do UE. Zresztą pół Maroka siedzi już we Francji, więc powinowactwo braterstwa równości wolności jest...
I zostawcie już w spokoju Janusza - co to za jakaś nowa moda na codzienne obrzezania? Czy jest na sali jakiś lekarz rabin?
LINK: Co? Kapusta? Głowa pusta? Szatkowanie Lewandowskiego przed kiszeniem


Komentarze
Pokaż komentarze (2)