Waldorf and Statler Waldorf and Statler
321
BLOG

PO-folguj sobie

Waldorf and Statler Waldorf and Statler Polityka Obserwuj notkę 2

Służbowa furgonetka z funkcjonariuszami BOR co dzień rano podjeżdża pod dom ministra Jacka Cichockiego i zabiera jego córkę. Zdarza się, że po drodze do busa wsiadają jeszcze dzieci sąsiadów.

BOR nie chciał komentować sprawy, jego rzecznik potwierdził jedynie w rozmowie z gazetą, że to rzeczywiście samochód należący do biura.


Karygodna sprawa! Karygodna!

Jak to możliwe, że byle gazecina dekonspiruje służbowe samochody Biura Ochrony Rządu? Co więcej, sam BOR, zamiast podawać "prawdę inaczej" lub przynajmniej siedzieć cicho, rozmawia z gazetą i  wywnętrza się obnażając wewnętrzne jestestwo!

Zresztą sama afera jest dęta jak dudy Jerzego Gracza w górniczej orkiestrze szkockiej.

Mamy do czynienia ze zwykłą komunikacją zastępczą. Albo przestępczą.
Po prostu gimbusy nie docierają pod dom ministra bo ciągle parkuje tam jakaś fugronetka i dojazd jest niemożliwy. PKP też się tam nie zatrzymuje, a metra nie ma nawet w POwijakach. A obowiązek szkolny nie wybiera i dopada każdego - nawet czeladkę ministra - więc by nie podpaść pod paragraf 22 trzeba jakoś dziecięta do szkół aprowizować.

Zresztą bo to jeden minister korzysta z dobrodziejstw transportu państwowego? Nowak pomyka PKP, Tusk lata LOTem (szkoda, że nie Dreamlinerem), Boni infostradą. I co? Też będziemy się czepiać tych zacnych jegomości?

W kwestii zasadniczej należy jednak mieć na uwadze jedno ważne pytanie: czy BOR nabył był drogą kupna specjalne foteliki do przewożenia dzieci? No chyba, że mają te stare - prezydenckie, z demobilu.

 

LINK: BOR - Boys On Request - chłopcy na żądanie

 

TOP ONE Nowy numer Uważam Rze - SPIS TREŚCI

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka