Kilkaset tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na ubrania, alkohol i rozrywkę wydała w ciągu ostatnich trzech lat Platforma Obywatelska. Informacja wywołała lawinę krytyki w Internecie
Okazuje się, że politycy PO na garnitury luksusowych marek wydali od 2010 r. 250 tys. złotych. Zdarzało się, że jednego dnia przelewali na konto krakowskiej firmy, która reprezentuje te marki w Polsce, 27 tys. złotych.
Ubrania pomagali dobierać styliści i oni również dostawali partyjne pieniądze. Łącznie przez trzy lata partia wydała na "na obsługę wizerunkową, w tym koszty reprezentacji" prawie 90 tys. złotych.
Politycy PO zamawiali na koszt partii również alkohol. Salon z winami i cygarami dostawał przelewy nawet kilka razy w miesiącu. Na te wydatki przeznaczono prawie 100 tys. złotych.
Okazuje się, że również gra w piłkę nożną premiera Donalda Tuska i jego kolegów należy do celów statutowych partii. W 2012 r. za wynajem boiska partia zapłaciła 6 tys. złotych.
I o co tyle krzaku i chaosu? Premier musi być w formie to raz, a po ciężkiej pracy trzeba się zrelaksować to dwa. A przecież tylko dwie rzeczy relaksują znakomicie: przemówienia posła Niesiołowskiego i alkohol. Stefana nie można jednak eksploatować w nieskończoność tym bardziej, że sam Stefan nie wielbłąd i pić musi.
Zamiast się czepiać należy docenić, że nic nie poszło na zegarki. Poza tym co komu do tego na co Platforma wydaje własne pieniądze. Płać podatki i ufaj.
Nie jesteśmy jednak przekonani czy wszystkie wydatki na "obsługę wizerunkową" były zasadne. Owszem ubrania dobierane przez stylistę (Tomasza Pajacykowa?) przychyliły Donaldu Tusku czaru i nimb powabu wśród płci opozycyjnie przedziwnej tak, że i Biedroń nie raz kark skręcił. (Czapka z Peru - cymes!) Reszta była jednak zupełnie zbędna bo np. taki minister Nowak już u zarania dziejów był w pełni metroseksualny.
Naszym zdaniem wystarczą takie spektakularne wydarzenia jak budowa toru wodnego w warszawskim metrze, wspaniała promocja futbolu koncertem Maradonny na Stadionie Narodowym Z Dachem Ale Otwartym na którym zainstalowano 2 baseny olimpijskie, czy budowa przyjaźni polsko - radzieckiej - projekt "Tupolew" ("-Ja brzoza, ja brzoza, jak mnie słyszysz?", "-Slyszu, szlyszu", "-Nu pa!ga!di!").
Są i inne sukcesy jak: najcenniejsze autostrady/paliwo w Europie, wzrost zatrudnienia w urzędach czy zdemaskowanie niecnoty Józefa Bąka syna Donalda.
Również kwota 6 tys. złotych za wynajem boiska nie wydaje nam się zbyt wygórowana. Jak tak patrzymy na cennik Basenu (PS. a czemu nie Kaczki?) Narodowego to trzeba powiedzieć, że ostro się musiał Donald z Muchą targować. Zresztą jeśli się policzy ile strat mogłoby powstać gdyby w tym czasie premier z kolegami pracował...
Jasno więc widać, że trzeba zrobić tak, żeby krytyki w internecie nie było tylko aplauz i zaakceptowanie. Może ACTA pomoże?
LINK: Tak się bawią, tak się bawią cwa-nia-ki


Komentarze
Pokaż komentarze (5)