Gdzie Polak nie może tam Chińczyk przyjdzie. I zainwestuje. Jak się okazuje Polska B, nie jest w cale tak bardzo beee jak się wydaje, a niedługo może zmienić się w krainę mlekiem i miodem płynącą, a wszystko za sprawą chińskiej koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku.
Żebyśmy nie byli tak zupełnie na lodzie, chiński partner Zhengzhou International Hub utworzy z polskim PKP Cargo (jednak nie całe PKP jest nieudolne) spółkę joint venture, która zajmie się transportem kontenerów pomiędzy Europą a Chinami. Obie strony obejmą w spółce po 50% udziałów. Teraz pewnie zastanawiacie się co z tego? Otóż kontenery. Dużo. I to bardzo dużo, bo planowane jest 300 pociągów rocznie.
Zatem trochę zapomniane, choć na pewno urokliwe Małaszewicze dostają swoją historyczną szansę. Mogą stać się nowym centrum logistycznym Europy, obsługującym towary przysyłane z Chin oraz te, które tam eksportujemy. Oprócz klasycznej funkcji przeładunku, którą suchy port w Małaszewiczach pełni od 30 lat, rozbudowane zostanie centrum magazynowania i konfekcjonowania. Wszystko wygląda na to, ze niebawem staną się jedną z bogatszych, jak nie najbogatszą wsią w Polsce.
Zyska także cała Lubelszczyzna, która po malutku, po cichutku staje się centrum logistycznym Europy. Co ciekawe jest też liderem w kontaktach z Chinami, które nasz kochany rząd z niewiadomych powodów odłożył na dalszy plan.
Nie pozostaje nam nic innego jak tylko czekać na radość, którą nam sprawi pierwszy chiński maszynista próbujący powiedzieć Małaszewicze, no i na kasę, którą ze sobą przywiezie. Oczywiście.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)