Blogerzy piszą o dramatycznej bitwie stoczonej jakoby pod warszawskim Pałacem Kultury. W bitwie wzieli udział gdańscy stoczniowcy i warszawska policja. Bitwie przyglądali się szanowni goście z pałacu z jednej strony i równie szanowny pan poseł Jacek Kurski z drugiej. Komentarz ostatniego można sciągnąc z internetu, komentarza tych pierwszych brak. Chyba, że za taki komentarz uznamy wypowiedź pana Berlusconiego o premierze Tusku że to „fajny chlopak z dużym poczuciem humoru“.
„Koordynator mazowieckiego pogotowia ratunkowego Marek Niemirski powiedział, że poszkodowanych zostało ponad 25 osób. Dwóch związkowców trafiło do szpitala (...) niewydolnością dróg oddechowych. Łącznie hospitalizowanych było około 10 osób, w tym pięciu policjantów“.
Szanowni Koledzy, trzy lata temu podczas halowego koncertu zespołu „Rammstein“ w Wiedniu (ca. 15 tys. widzów) mielismy ponad 150 interwencji lekarskich, trzech security w szpitalu i ponad dwadziescia policyjnych zatrzymań. Wiec chyba mam prawo zapytać - jaka bitwa? Trochę realizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Nota bene, pan poseł Jacek Kurski znalazł się oczywiście pod pałacem zupełnie przypadkowo. Ot, tak zwyczajnie wybrał się chłopina na przedświąteczny spacerek. Trzeba przyznać (nawet bez bicia), że trasa spacerków pana posła jest niezwykle urozmaicona. Zawsze coś ciekawego zobaczy.
R’n‘r
81
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (44)