W ciągu ostatnich dwóch dni, światowe media obiegł NEWS o polskim „Fritzlu“. Wszystkie stacje bez żenady i wstydu pokazały (za POLSKIMI MEDIAMI) zdjęcia OFIARY jak i wywiady z nia samą, jak i z jej matką. „Fakt“ opublikował zdjęcie OFIARY, „Superexpress“ dorzucił dokładny adres.
W tym kontekscie decyzja siemiatyckiej prokuratury, która zdecydowała, że ...nie wyrazi zgody na publikację danych 45-letniego Krzysztof B. podejrzanego o gwałcenie i więzienie córki ... jak też wypowiedź jej szefa, Mirosława Żocha, który powiedzial reporterom TVN24 ... nie podzielam poglądu, iż zgoda na publikację danych i wizerunku dałaby poczucie sprawiedliwości rodzinie i społeczeństwu oraz, że będzie pomocna w resocjalizacji podejrzanego. (...) MOGŁOBY TO WYRZĄDZIC KRZYWDĘ RODZINIE (podkr. Lubicz) ... zakrywa na kpiny. Kpiny z OFIAR.
Dla przypomnienia - astriacka policja nie tylko zapewniła (konsekwentnie do dnia dzisiejszego) OFIAROM Fritzla szeroką opiekę lekarską (także psychologiczną) ale i całkowitą ochronę i anonimowość sfery prawatnej. Do tego stopnia, że bez pardonu spałowała reporterów usiłujących wedrzeć się do szpitala w którym przebywały OFIARY. (Nota bene, żaden z nich nie odważył się złożyc skargi na brutalność policji). Taka mała różnica w pojmowaniu szacunku dla OFIAR i tzw. „wolności prasy“ w europejskiej i azjatyckiej części Europy. Która, którą - pozostawiam do uznania szanownym blogowiczom.
Mała różnica, ale dla mnie - Polaka mieszkającego w Austrii - bardzo wstydliwa i bolesna.
PS. Rząd chce, przy pomocy medykamentów, kastrować przestępców seksualnych. OK. Dlaczego tylko ich?
Rock’n’roll


Komentarze
Pokaż komentarze (7)