Przejęcie przez niedobitki z LPR kontroli nad TVP i to zasadniczo bez próby oporu ze strony PiS, stawia cały szereg pytań. Czy PiS jest już tak słaby, że bez walki oddaje ostatni bastion propagandowy? Czy to tylko cisza przed burzą czy akt końcowy przed wyprowadzeniem sztandaru? Brak chęci walki czy amunicja się skończyła? Czy to jest zapowiadany początek reformy prawego skrzydła czy to już ostateczny koniec? Czy „narodowo-betonowi“ z LPR przejmą teraz władzę nie tylko w TVP ale także i w PiS? Chyba nie to miał na myśli pan Jarosław Kaczyński, mówiąc o młodych ludziach w kadrach swojej formacji.
Dlaczego formacja polityczna o paparciu spolecznym w granicach błędu statystycznego nagle zawłaszcza państwowe media. I co? I nic. CISZA. Kto za tym stoi i w czym interesie to się odbywa? Pamiętam walkę "na śmierc i życie" przeciwko ustawie medialnej PO. A teraz cisza przerywana co najwyżej pogrobowymi mowami w Rzepie. Najwierniejsi z wiernych, nagle przejrzeli na oczy i walą z dziennikarskich armat w Kaczyńskich, jak za przeproszeniem, w kaczy kuper.
Gdzie ci wszyscy harcownicy, gdzie pan prezes? Gosiewski, Kurski i ci wszyscy inni, którzy jeszcze pół roku temu gotowi byli paść trupem w obronie tych „niezależnych z misja“. Wszyscy jakby nabrali wody w usta, na pierwszy front wypychajac kabaretową Nelly z abstynentem Karskim i nieszczęsnego Ziobro. Trąbienie o wetowej wiktorii (5:3) dla prezydento to trochę mało i trochę żałosne. Jakby na coś czekali. Na coś czy raczej na kogoś. Na Rydzyka? Na Jurka? Na Giertycha czy innego rycerza na białym koniu? Pytania gonią pytania. Choć może to tylko przedświąteczne zmęczenie i młota obawiać się musi tylko karp w wannie. Muszę się przyznać, że jestem w kropce.
Rock’n‘roll


Komentarze
Pokaż komentarze (15)