Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
148
BLOG

Suma wszystkich zwątpień

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 W jednej (ręce) trzymam whisky, drugą żongluję se jajcami – Generał Sarrano, gra komputerowa Bulletstorm polskiej produkcji

 

 

                Przeglądając niekiedy z chęcią – choć częściej jej pozbawiony – śladową ilość tekstów publicystycznych oraz „publicystycznych” na Salonie24, a także poza nim, dochodzę do wniosku, że w naszych szerokościach geograficznych dzielić się swoimi przemyśleniami z milionem niecierpliwie wyczekujących czytelników powinno co najwyżej kilkadziesiąt osób, reszcie należałoby zalecić zawierzenie się pasjansowi, sudoku, bądź przypomnieć o możliwości zaproszenia do siebie znajomych i zademonstrowania im po raz setny zdjęć z Egiptu, od których ich sąsiedzi wprost zbieleli z zazdrości i w zbieleniu tym trwają i trwać będą do końca dni swoich, bo nie przebiją przecież starożytnej urokliwości piramid Muzeum Figur Woskowych w Międzyzdrojach oraz budką z kebabem czarującego Pana Ryszarda.     

Wypatruję z utęsknieniem dnia, kiedy tajemniczy Oni, zrzeszeni, bądź nie, dojdą do wniosku po trwającej kilka miesięcy międzynarodowej konferencji, że jedynym sposobem na powstrzymanie wszechogarniającego i infekującego już niemal każdą sferę doczesnych męczarni nonsensu, będzie odcięcie cywilizujących się od tysiącleci ludzkich zwierząt od produktu ich przemyśleń, od globalnej sieci teleinformatycznej przemianowującej świat w nie dające się zmierzyć żadnymi instrumentami pomiarowymi zionące absurdem śmietnisko, obok którego chciałoby się przejść obojętnie, tak jak ja próbuję przechodzić, przejść jednak się nie da, jako i ja przejść nie potrafię.     

I tak: nastolatka zamrze w bezruchu nad niemogącą załadować się wiadomością o zwiększonych bezinwazyjną metodą cyckach ulubionej wokalistki czynnie zaangażowanej w obronę kur niosek i lasów południowoamerykańskich; nastolatek wystąpi z całą przyporządkowaną swojemu wiekowi agresją przeciw klawiaturze, myszce i szklance z colą, gdy postać przez niego sterowana znajdzie się nagle sama w olbrzymim świecie sieciowej gry, a podobnie uczyni miliard innych graczy zmuszając i tak już przecież zmuszane chińskie fabryki do zwiększenia produkcji akcesoriów komputerowych; wstrząśnie gdzieś między udami kobiet uznających dojrzałość za źródło swoich natchnień i smutków żal za plotkarskimi portalami, gdzie z taką gracją zawarto wiele elementarnych prawd o stosunkach międzyludzkich ze specjalnym uwzględnieniem skomplikowanych relacji pomiędzy pijanymi aktorami i trzeźwymi funkcjonariuszami, aktorami umierającymi w wyniku, bądź bez wyniku, aktorami nie chcącymi umrzeć oraz tymi, którzy już dawno umarli, lecz pamięć o nich żyje i przetrwa nas wszystkich i tych, co przyjdą po nas, natomiast „intelektualiści”, pozbawieni swoich salonów, for, niezależności oraz wolności słowa, przekrzykując się Nietzschem, Kierkegaardem, Kantem, Frommem i Janem Pawłem II w wysyłanych tradycyjną pocztą listach poleconych ustalą, że „w obecnych okolicznościach, świat istot poruszających się w dumnej pozycji pionowej poddany zewnętrznej presji, musi nauczyć żyć się wedle dawnych reguł, choć nie będzie to z pewnością łatwe”.  

Mężczyźni natomiast w każdym możliwym i niemożliwym wieku, ubolewając nad niespodziewanie przerwanym seansem filmowym, w którym główną rolę odgrywają pewne części ciała oraz proste, nieskomplikowane ruchy, prawicą, bądź lewicą oddadzą cześć centralnemu ośrodkowi swoich istnień, aż zapanuje cisza, bezmierna jak najdalsze rubieże Kosmosu, chłodna, niczym stal niemieckich zagonów pancernych wdzierających się swojego czasu w zamarzniętą ziemię rosyjską, a w ciszy tej będzie można w końcu usłyszeć myśl swoją pojedynczą i myśli tej pozwolić się obezwładnić, a potem na niej się złożyć i ulecieć ponad od dawna udowodniony nonsens wszystkiego.  

               A ja, cóż, dopiję kawę, dopalę papierosa i dojdę w końcu do siebie, żałując w pewnym zrozumiałym sensie tych filmów o pewnych częściach ciała i prostych, nieskomplikowanych ruchach nadawanych na pewnych kanałach internetowych, gdzie aktorki, takie jak Jenna Jameson czy Sylvia Saint z gracją udowadniały widzom całego świata, że w historii cywilizacji niejednokrotnie poddawane surowym osądom „życie płciowe”, oprócz znanego jego entuzjastom pierwszego i drugiego wymiaru, posiada także wymiary inne, skutecznie wymykające się wszelkim klasyfikacjom.

 

PS. Główny Urząd Statystyczny odnotowuje, że efektywny czas pracy wzrósł z dwóch godzin do czterech, niezmordowani „eksperci” w papierowych czasopismach obwieszczą z niejaką dumą: przychód narodowy brutto – czy jakkolwiek „to” się nazywa – wzrósł o dwadzieścia dziewięć procent.    

 

slawomir-luczak.eu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości