Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
322
BLOG

Rzeź w rytmie samby

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Kultura Obserwuj notkę 0

Pierwsza część tego obrazu poruszała dosadnością podejmowanego problemu, druga wzniosła się na wyżyny brutalności, przy czym podkreślić należy, że brutalność ta stała się udziałem tych, którzy powinni przed nią chronić, policjantów, precyzując: policjantów skorumpowanych przemierzających fawele Rio De Janeiro, niczym służba podatkowa tyranów w dawnym stylu, z tą tylko subtelną różnicą, że pieniądze uzyskane poprzez przemierzanie nie płyną do kas państwa, lecz do zupełnie innych kas.
Pierwsza część opowiadała o elitarnej jednostce BOPE (Batalhão de Operações Policiais Especiais) posiadającej w swoim logo jakże znaną historii trupią czaszkę oraz prawo do eliminacji „niepożądanych elementów” przy użyciu „wszelkich koniecznych środków”, druga próbuje udowodnić, że jeden sprawiedliwy, jednak nie taki w amerykańskim stylu, potrafi odrąbać łeb korupcyjnej Hydrze z ponurą świadomością jej nieśmiertelnej istoty, z obezwładniającą pewnością, że koniec batalii jest zaledwie początkiem wojny, w której jedyną obowiązującą regułę stanowi ta o reguł braku.
W pierwszej części kapitan Nascimento (Wagner Moura) zmagał się z naciskami przełożonych domagających się zwiększenia bezpieczeństwa w mieście przed zbliżającą się wizytą Papieża, w drugiej, jako pułkownik nie oczekuje przybycia żadnej Świątobliwości i oczyszczających efektów jego świetlanej wizyty, lecz biorąc sprawy w swoje ręce postanawia „wyrwać chwasta” płacąc za tą naprawdę skomplikowaną czynność cenę przekraczającą jego wyobrażenia o poświęceniu.
W obu częściach pojęcie realizmu w kinie zostało poszerzone o nowe elementy sprawiając, że widz przemierzając wraz z bohaterami slumsy sześciomilionowego miasta niemalże fizycznie może doświadczyć jego rozmachu i skali panującego tam okrucieństwa rozświetlanego jakby nieprzystającym do niego słońcem oraz sambą zagłuszaną karabinowymi salwami niosącymi chaos i śmierć.
Obie produkcje oceniając nienachlanie i nie intelektualnie (w drugiej części „intelektualiści” debatujący niestrudzenie nad zbawieniem ludzkości zostali poddani dość zajadłej krytyce, być może i słusznie) zasady funkcjonowania jednostki BOPE posiadającej w pewnych ściśle określonych, jednak notorycznie występujących sytuacjach boskie prawa, zdumiały bezpretensjonalnością przedstawiania domagającego się prezentacji zjawiska oraz udowodniły po raz kolejny, że świat wbrew temu, co twierdził znany, choć nie wszędzie lubiany Napoleon, nie dzieli się na wschód i zachód, lecz na tych, którzy mogąc wszystko posiadają niewiele oraz na tych, którzy mogąc znacznie więcej, mają wiele i na tym nie poprzestaną.


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura