Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
248
BLOG

Trzeci grosz dla Madzi

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Kultura Obserwuj notkę 0

Staram się walczyć z uprzedzeniami, od uprzedzeń uciekam, jednak w swojej słabości niejednokrotnie uginam się pod ich ciężarem i pozwalam, aby mną zawładnęły, zupełnie jak w przypadku nieoglądanego filmu Sponsoring, okrzykniętego przedpremierowo „dziełem skandalizującym pełnym odważnych scen ocierających się niemalże o pornografię” .
I nagle w kioskowej witrynie dostrzegam nieczytaną przeze mnie prasę, a na jej okładkach problem zaznaczony w filmie krzykliwie przemianowany na narodowy. Naprędce odnotowuję, co najmniej dwa przypadki (będzie ich więcej) zaangażowanego dziennikarstwa śledczego eksplorującego temat, w którym vagina i membrum virille odgrywają, podobnie jak pewien polski aktor o zadziwiająco rosyjskim imieniu, kolejne role życia. Dociera do mnie w złowieszczo szybkim tempie, że wszystkie krajowe studentki, za wyjątkiem nieboszczki Madzi, która gdyby dożyła to z całą pewnością zostałaby Królową Cnót, zaopatrują się w luksusową odzież i wykwintne perfjumy za pieniądze zarobione w sposób nie licujący z godnością osoby przyswajającej wyższe wykształcenie oraz innych osób.

Dowiaduję się też, że w filmie znalazło się miejsce dla dziennikarki odgrywanej przez samą Juliet Binoche, która – jak atakuje mnie jeden z nagłówków na specjalistycznym portalu – od czasu Kieślowskiego w rzece polskiego kina niczego nie moczyła, a tu od razu na głęboką, żeby nie powiedzieć: śliską wodę – na tropie występnej Szprotki i wzdychającego do nie j Wacka.

Jeśli miałbym silić się na szeroko pojmowaną szczerość i skorzystać z dobrodziejstw języka stworzonego przez zawodowych dyplomatów (a są jacyś inni?), "ośmieliłbym się stwierdzić z całą stanowczością wynikającą z nierzadko marnej proweniencji doświadczeń zebranych przeze mnie w ciągu iluś tam lat mojej pretendującej do dorosłości egzystencji, że jestem w stanie wykazać się daleko idącą obojętnością wobec problemów przedstawionych w nieoglądanej i z pewnością superprodukcji Sponsoring, co więcej, gotów jestem przyznać prawo do dysponowania ciałem oraz wszystkimi zapadniami w nie wchodzącymi osobom pełnoletnim wg ich uznania, a nawet ustanowić skromną, symboliczną, a jednak mimo wszystko nagrodę dla najbardziej pretensjonalnego twórcy rodzimego i dostosowując się do praw rządzących polską kinematografią określić ją Laurem Labia Pudendi". *

 

 

*Uznaję ten tekst za uwłaczający mojej godności, jednak czasem, czego praktycznie tu nie praktykuję, zamiast zachwycić się czymś, czegoś się, być może niesłusznie, czepiam. 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura