Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
91
BLOG

Nasze miasto, nasze państwo

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Kultura Obserwuj notkę 0

Włosi, zgodnie z temperamentem o jaki są posądzani, reagują szybko. All Cops Are Bastard najlepszym na to dowodem dowodem. W co się tu gra, czym grają i co zamierzają ugrać? Gra się w być, albo nie być wszelkimi dostępnymi metodami, wygrać można wszystko i nic, stracić wyłącznie wszystko.
Ekranizacja powieści Carlo Boniniego opowiada historię kilku policjantów wchodzących w skład jednostki zapewniającej bezpieczeństwo podczas meczów, rzucanej w wir starć ulicznych, gdzie - jak ma to miejsce w Polsce oraz w wielu innych, choć nie wszystkich krajach - przy pomocy kasków, tarcz, ochraniaczy, pałek i gazu łzawiącego stara się nie dopuścić, aby Inferno zamieszek wznieciło pożar i przemodelowało miasto na Neronową nutę.
Tuż obok uwikłanych w zawiłości losu policjantów został nakreślony inny świat: tunezyjski, romski, albański, emigracyjny, coraz silniej w Italii krytykowany, świat nieustannie się rozrastający i domagający się społecznego uznania, do którego większość Włochów, jak się zdaje, podchodzi z, dyplomatycznie ujmując, niesłabnącą ostrożnością i umiarkowanym optymizmem.
Cosa Nostra, krzyczą oburzeni mieszkańcy, kiedy mediami wstrząsa informacja o zgwłaceniu i zamordowaniu 24 letniej kobiety przez Cygana. Akcje odwetowe podejmowane przez środowiska ultranacjonalistyczne, któremu podporządkowany jest syn jednego z policjantów, zdają się spotykać ze społeczną aprobatą.
Dramat Stefano Solimy zgrabnie przeplata wątki związane z życiem rodzinnym (bądź jego brakiem) głównych bohaterów z ich działalnością policyjną uwikłaną w szersze konteksty wynikające z bieżącej sytuacji społeczno-ekonomiczno-politycznej, w jakiej pogrążone są Włochy, jak głośno przemawia film, ku niezadowoleniu większości.
Chwilami poraża bezkompromisowość przekazu i jakby celowe wyzbycie sie twórczego obiektywizmu, o ile coś takiego w ogóle istnieje. Wyznanie Nie chcemy was tu przewija się przez ACAB wielokrotnie i pozwala chwilami odnieść wrażenie, że ma się tu do czynienia ze zrealizowaną na zlecenie sił politycznych propagandówką, a już widok olbrzymiego plaklatu wyborczego Berlusconiego w gabinecie radnego, wzbudzić może nieskrywany niesmak. 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura