Lecz gdym rzekł: Czy się nie mylę? czy zbłądziłeś pod mój dach,
By mi zdradzić, jakie szczęście znajdzie drogę pod mój dach?
Kruk zakrakał: Kres i krach.
Edgar Allan Poe, Kruk(przekład Stanisław Barańczak)
Ciężkie było jego życie, choć pewnie żadne do łatwych nie należy. Zmarł w wieku zaledwie lat czterdziestu prawdopodobnie po to, aby po śmierci być dalej opluwanym przez tych, których z powodzeniem mógłby nazwać (i nazywał) miernotami tego świata (i tamtego także) odstającymi na całe kilometry od jego nieposkromionej wyobraźni i literackiego kunsztu.
Bez niego Baudelaire nie nabawiłby się melancholijnego uśmiechu i niebezpiecznej namiętności do opium, a Stefan Grabiński z pewnością inaczej sformułowałby Demona Ruchu.
Edgar Allan Poe potrafi wywołać dreszcz u czytelnika karmiącego się powietrzem skażonym przez zgiełk tu i teraz, a zatem można sobie wyobrazić, jaką grozę musiały wywoływać jego utwory w czasach, kiedy to, co miało być zakryte, zakrytym było, a mieszczańską moralność domagającą się powoli wyrwania z purytańskich więzów, wciąż można było tytułować niezachwianą.
Tworzył bohaterów, aby ostatecznie w XXI wieku stać się jednym z nich.
John Cusack wcielając się w postać autora jednego z barwniejszych poematów XIX wieku nie miał łatwego zadania, ale - jak można domniemywać - sowicie wynagrodzony wywiązał się z niego w sposób celujący.
Film jest wariacją na temat ostatnich dni Poego. Baltimore wstrząsa seria okrutnych mordów inspirowanych twórczością pisarza skłonnego do kilku głębszych i ledwie zawiązującego supeł swojej egzystencji w każdym możliwym sensie ze specjalnym naciskiem na jej materialną część. Najbardziej spektakularnym i jedynym zresztą w filmie detalicznie zaprezentowanym jest morderstwo wzorowane na noweli Studnia i wahadło.
Upiorne dzieło ogarniętego obsesją zbrodniarza domaga się intensywnego śledztwa, którego podejmuje się detektyw Emmett Fields (Luke Evans). Zmusza on pisarza do zaangażowania się w dochodzenie, które intensywnieje w chwili, gdy skutecznie wymykający się zbrodniarz porywa Emily Hamilton (Alice Eve), wielką miłość Poego doprowadzając go tym samym do szaleńczej rozpaczy. Pamięci o jego zmarłej na gruźlicę żonie nie są w stanie zagłuszyć nawet mordercze dawki alkoholu.
Jest w filmie Jamesa McTeigue tajemnica i ciemność, bowiem jest Kruk smutnym obrazem. Świadectwem poniżenia, jakiego doświadczał człowiek o nieprzeciętnych zdolnościach. Dokumentem upadku przywołującym na myśl pytania odwiecznie toczące ludzką duszą. Pytania pozostające bez odpowiedzi, ustępujące miejsca spekulacjom. Czy obłęd objawia się samoistnie czy jego narodzinom pomóc musi ktoś z zewnątrz? Czy to my tworzymy świat czy tworzą go za nas i dla nas nasi wrogowie?



Komentarze
Pokaż komentarze