Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
95
BLOG

Podróż do przeszłości

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Kultura Obserwuj notkę 1

 

Jak to jest spotkać się oko w oko z samym sobą z przyszłości i w samego siebie wymierzyć broń, która za wszelką cenę musi wystrzelić i odebrać życie? Normalnie. Dopóki sytuacja nie wymknie się spod kontroli.
W teraźniejszości filmu Looper istnieją cyngle eliminujący przysyłanych przez mafię z przyszłości delikwentów. Robota jest prosta. Trzeba być o określonej porze w określonym miejscu, strzelić, zainkasować należność i iść zapominać przy pomocy chemii o rutynie codzienności i związanych z nią dolegliwościach. A potem znów: ustalone miejsce, wyznaczona godzina…
Tak właśnie żyje Joe. Kolekcjonuje srebro stanowiące zapłatę za jego naprawdę nieskomplikowane usługi. Do czasu, kiedy w przyszłości sprawy się nie komplikują i przed jego gotową do strzału spluwą staje… on sam. Chwila wahania Joe pozawala starszemu wcieleniu na skuteczną ucieczkę, która dla szefa cyngla jest po prostu niedopuszczalna. Zaczyna się pościg. Joe ściga samego siebie, natomiast jego goni organizacja, której regułę – każdy przysłany z przyszłości ginie – złamał.
Pomimo kilku efektownych scen nie można powiedzieć, że Looper to kino akcji. To raczej leniwie snujący się klimatyczny dramat o sztuce wyboru podrasowany w kilku miejscach hollywoodzkim efekciarstwem, nafaszerowany ołowiem przemycającym jednak istotniejsze i głębsze treści niż sugerują to plakaty filmowe.
Bruce Willis ocalił już świat dobrych kilka razy. W filmie Riana Johnsona próbuje ponownie. Tropiąc samego siebie, swoim podążając śladem, próbuje wpłynąć na bieg przyszłości, która w jego rozumieniu nie ułożyła się tak jakby tego pragnął.
Niewiele wiem o podróżach w czasie, jednak jeśli zostałbym zmuszony do wypowiedzenia się w tej materializującej się na stronach tysięcy powieści kwestii, musiałbym zaznaczyć dyplomatycznie, że wolałbym nie stać się świadkiem z pewnością wiekopomnej chwili, kiedy istota odpowiedzialna za rozszczepienie atomu opanowałaby wydawałoby się nie dającą się opanować sztukę wędrowania między epokami.
Nic dobrego by z tego wyniknąć nie mogło.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura