Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak
170
BLOG

Słowa prawdy

Sławomir Łuczak Sławomir Łuczak Kultura Obserwuj notkę 0

Przy uproszczonej tezie oznajmiającej, że świat dzieli się na dwie kategorie ludzi: tych, którzy kłamać nie potrafią oraz tych, którzy przeinaczanie mają we krwi, The Words opowiada historię pisarza, którego scenarzysta wespół z reżyserem (Brian Klugman, Lee Sternthal) zakwalifikowali do kategorii pierwszej, gotując mu z życia prawdziwe piekiełko. Najtragiczniejsze, że ogień w nim podłożył sam główny bohater schodząc naiwnie i jakby bez świadomości wiszących w powietrzu konsekwencji ze ścieżki prawdziwych słów na pozornie ubity i zdający się ciągnąć w nieskończoność trakt fałszu.

The Words opowiada historię młodego pisarza (Bradley Cooper), który podobnie jak miliard pisarzy na całej Niebieskiej Planecie marzy o nieprzemijającej sławie, bogactwie i najlepszych stolikach w najdroższych restauracjach. Dniami pracuje w agencji wydawniczej w charakterze pomocnika pomocników i próbując pogodzić pasję z małżeństwem nocami stawia kulfony przy pomocy klawiatury komputera. Miesiące mijają, a książkowy debiut wciąż pozostaje w sferze niedościgłych marzeń. Co za pech! 

Miodowa podróż do Paryża odmienia wszystko. Po powrocie do Nowego Jorku - w nim to bowiem umiejscowiona została akcja filmu z pewnością przez wgląd na opiniotwórczą rolę nowojorskich agentów na amerykańską literaturę masową - odkrywa w skórzanej teczce oferowanej prze żonę (Zoe Saldana) stary maszynopis, który kompletnie odmienia jego los...

Zauroczony słowami nieznanego autora pisarz prezentuje agentowi czyjąś powieść jako własną. Szał, euforia, najlepsze stoliki w restauracjach, limuzyny, autografy, happy end. Czyżby?

Film jest tym ciekawszy, że historię pisarza opowiada inny pisarz (Dannis Quaid), streszczając podczas wieczoru autorskiego swoje najnowsze dzieło zatytułowane The Words. I tak oto mamy świat w świecie, który podglądamy z perspektywy świata naszego, zachwycając się słowami wyczarowującymi doskonałą opowieść o prawdzie i kłamstwie, dwóch zwalczających się frakcjach w odwiecznej i wcale nie poszukującej swojego końca wojnie.

The Words to jeden z tych obrazów, o których zapomina się niechętnie: są tu przenikające się światy, wysoki stopień komplikacji przy jednoczesnym zdecydowanym uproszczeniu tego, co zwykliśmy nazywać rzeczywistością oraz - przede wszystkim - dość popularne pytanie zadane w kluczowym momencie jednemu z bohaterów filmu (Jeremy Irons) -"i co się wtedy stało". I ta z goryczą udzielona odpowiedź głosem: "dopadło mnie życie".

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura