Pisałem niedawno o Pi Patelu, rozbitku morskim dryfującym przez wiele miesięcy po Pacyfiku w łodzi ratunkowej w towarzystwie tygrysa bengalskiego, Richarda Parkera. Dziś wspomnę o Thorze Heyerdahlrze, który uznając wody oceanu nie za barierę, ale za drogę, udowodnił, że jego teza głosząca jakoby to ludność Ameryki Południowej zaludniła Polinezję dopływając tam na zbudowanych z bali tratwach, zasługuje na głębszą analizę niż wydawać się to mogło współczesnym Norwegowi naukowcom.
Chciałoby się obie te filmowe opowieści ustawić pod wspólnym mianownikiem, jednak istnieje między nimi zasadnicza różnica: Pi Patel płynął, bo musiał, Thor Hayerdahlr, ponieważ chciał.
Próbuję sobie wyobrazić konsternację naukowców i podróżników dowiadujących się w roku 1947 o pomyśle młodego Norwega polegającym na zawierzeniu się oceanicznym prądom i dotarciu do lądu, gdzie – jak wspomniałem – już prawdopodobnie tysiące lat wcześniej docierał człowiek południowoamerykański w swojej niewyczerpanej ciekawości grając na nosie późniejszym eksplorerom z Krzysztofem Kolumbem na czele.
Z uśmiechem na twarzy przyglądałem się żmudnym próbom pozyskania sponsorów dla z pozoru samobójczej misji, a następnie pracy przy budowie tratwy, która na 100 dni miała stać się domem dla szóstki śmiałków nie mających pojęcia, że przygoda tytułowana przez cały świat szaloną na zawsze odmieni ich życie.
Z wypiekami na twarzy śledziłem losy tej niezwykłej podróży upamiętnionej na nowo w wyniku duńsko-norwesko-brytyjskiej kooperacji i dzięki pracy kamery mogłem choćby w minimalnym stopniu podziwiać piękno bezgranicznej morskiej przestrzeni, ale i też klękać w strachu przed jej śmiercionośną grozą.
Kon-Tiki to historia znacznie czegoś więcej niż tylko próby udowodnienia naukowej teorii przy pomocy szaleńczej praktyki: to pochwała silnej woli jednego człowieka zostawiającego za plecami wszystko i właściwie z niczym próbującego dogonić wschodzące słońce, a pogoń ta miała już towarzyszyć Thorowi Hayerdahlrowi, człowiekowi wielkiego serca i ducha aż do samej śmierci.



Komentarze
Pokaż komentarze