Jest źle, musiałem w internecie sprawdzać, kto oprócz kandydatów demokratów kandydował (kandyduje) w wyborach o fotel w pałacu prezydenckim naszego najnowszego wielkiego brata. Śledząc rodzime media, nie można się oprzeć wrażnieniu, że kandydatów jest dwoje, a właściwie jeden, bo oboje z tej samej partii.
Chodzi o tę partię, którą reprezentuje dwoje wyjątkowych w historii tego kraju, ludzi. Po pierwsze kandydatem może zostać... kandydatka demokratów. Po drugie kandydatem może zostać Afroamerykanin. Inaczej o panu napisać nie można bo uosabia model ciemnoskórego obywatela lansowanego przez największy na świecie wydział wydział promocji, jaki można sobie wyobrazić - Hollywood.
Pani też trochę, jak z seriali. Tych pokazujących przekłamany obraz Stanów Zjednoczonych, jako kraju wolnego, kipiącego swobodami, a nie policyjnego kraju, w którym za kratami mieszka chyba już więcej ludzi niż w Chinach. Ludzi zakompleksionych, leczących się z niewiedzy obalaniem osiągnięć kilku tysięcy lat nauki w imię tego czy innego voo doo.
Pani jest wyzwolona niczym kobiety typu "Sex w wielkim mieście" czy innym liberalnym serialu. Pan kojarzy się miło z Billem Cosbym. Dobrze wykształcony, uśmiechnięty, dowcipny Murzyn.
Oboje idą do walki wyborczej z tradycyjnymi argumentami lewicy made in USA. Jak już na froncie zginie dość chłopców z Texasu, to zmieniają się priorytety. Pieniądze wydaje się na naukę, żeby unowocześnić broń na następną wojnę i pomoc dla najbiedniejszych, żeby uzupełnić straty w ludziach. Potem wydział promocji nakręci kilka reklamówek potęgi stanów początków XXI wieku i poszuka się nowego wroga.
Akurat na Kapitolu rzadzić będzie prawica, czyli zwierciadlane odbicie lewicy USA. Lustrzane, bo pieniądze trzyma w drugiej kieszeni: zamiast na edukację - na karabiny. A jak już za dużo jest karabinow, to trzeba je amortyzować, zeby sprzedać w krajach Trzeciego Świata. Uzbrojeni biedacy zaczną się zabijać i znowu będzie komu pomagać. I tak w kółko... Problem tylko w tym, gdzie za 15 lat znajdą wroga pismejkerzy?



Komentarze
Pokaż komentarze