W ciągu kilkudziesięciu minut można z Tarnowa dojechać do wioski o nazwie Zalipie na Powiślu Dąbrowskim. Jest ona jedną z większych atrakcji turystycznych. Przyjeżdżają tu Amerykanie, Włosi, Austriacy, a nawet turyści z Izraela, by podziwiać niepowtarzalne w swej kolorystyce domy wiejskie. Są one pomalowane w kwieciste wzory przez kobiety, które tu mieszkają.
Przekazywany z pokolenia na pokolenie zwyczaj malowania domów i izb mieszkalnych w oryginalne kwiaty przekazywany jest z pokolenia na pokolenie od XIX wieku.Najpierw malowano tylko okopcony zazwyczaj piec z okazji świąt. Powstawały coraz to bardziej skomplikowane wzory, a malowanie przeniosło się także na zewnętrzne ściany chałup. Prawie każda wiejska dziewczyna malowała swój dom, przeważnie wiosną. Bogate gospodynie wynajmowały najzdolniejsze malarki, by ich domy wyglądały najpiękniej. Stosowano dość proste barwniki - wapno, glinkę, sadzę. Spoiwem do farb była woda po wygotowanych kluskach, zaś pędzel wykonany był z włosia krowiego ogona lub ze słomy z prosa.
Dzisiaj zalipiańskie kwiaty pokrywają nie tylko ściany domów, ale także studnie, psie budy, stajnie, stodoły, płoty, a nawet talerze i....telewizory! Dzieci w Zalipiu uczą się równocześnie czytać, pisać i malować kwiaty. Ciekawą jest rzeczą, że każda niemal rodzina ma swój styl. Po nim można poznać, która z kobiet wiejskich malowała płot czy stodołę.
Zalipianki malują także poza Zalipiem. Np. wymalowały swego czasu salę dziecięcą na statku "Batory", kaplicę seminarium duchownego w Tarnowie, pomieszczenia polskiej ambasady w Brukseli. Maluje się także w innych wioskach Powiśla Dąbrowskiego - np. w Kuziu, Olesnie, Niwkach, Samocicach, Ćwikowie. Dziewczyny z Zalipia wychodzą za mąż za chłopców z innych wsi i przenoszą tam zwyczaj malowania domów w kwiaty. Wioski z Powiśla przyciągają turystów swoim niepowtarzalnym wyglądem. Są jakby zachowaną cząstką XIX wieku.
oryg.w:W24




Komentarze
Pokaż komentarze (1)