Do prezydenta L.Walesy mam stosunek ambiwalentny.
Studia w Gdansku rozpoczalem w roku 1980 i owczesny Lech Walesa symbolizowal te wartosci, za ktore niejeden dalby sie posiekac.
Dzis wielu z nas musi ze smutkiem skonstatowac, ze to nie tak mialo byc.
Prafrazujac motto jednego z kolegow-blogerow:
Marzylismy o wolnej Polsce, a dostalismy euro-socjalizm.
Naiwnym wydawalo sie, ze usuniemy tylko widoczne golym okiem przeszkody polityczne, gospodarcze, a wszyscy odetchniemy pelna piersia.
Cieszylismy sie na podroz, a wpuszczono nas w kanal.
Zamiast blyskawicznie amputowac “lewa noge”, okazalo sie, ze dla rownowagi trzeba bylo ja wzmacniac. Wzmacnial ja prezydent Walesa, wspierala finansowo partia-matka z Moskwy, wzmacnialo wreszcie uchwalone dofinansowanie partii politycznych z budzetu.
W ramach realizowania ustalen Okraglego Stolu, juz wkrotce okazalo sie, ze to nie postkomunisci czy postkomunistyczne sluzby, oplatajace siecia nieformalnych powiazan i dlawiace cale panstwo sa zagrozeniem dla Kraju, ale tradycyjny polski patriotyzm i przywiazanie do religii ojcow.
Stad np., kiedy zwykli robotnicy pytali sie, kiedy wreszcie bedzie obiecana transmisja mszy sw. w telewizji ( rzecz normalna nawet w neo-poganskiej Anglii ), to pierwszym politycznym postulatem Drogiego Bronislawa ( gdy w ramach mission impossible Walesa powierzyl mu tworzenie rzadu ) byl dalszy rozdzial panstwa od kosciola.
Po wstepnym wyczyszczeniu tajnych archiwow przez komisje Michnika, przystapiono do kolejnego etapu realizacji ustalen Okraglego Stolu, czyli do zawlaszczania Polski przez bezrobotne sluzby ( bezrobotne, bo juz nie strzegace socjalizmu jak niepodleglosci ), zwawo przeksztalcajace sie w wylegarnie rzutkich biznesmenow. Lojalne tylko wobec siebie samych, zdemoralizowane, a dysponujace swoimi ludzmi na kluczowych stanowiskach gospodarczych i panstwowych, stanowily swoiste panstwo w panstwie.
Tej gangreny nie mozna juz bylo leczyc, trzeba bylo ciac. Ale jak pamietamy z nocnej zmiany, owszem, amputowano, ale nieudolnego chirurga, zas wszystkie plusy ujemne pozostaly.
Trzeba bylo dopiero dwoch lat rzadow PiSu i siepaczy Ziobry, by p.Antoni “Straszne Oczy” Macierewicz mogl w duzym stopniu zlikwidowac mafijna siatke, jaka byly de facto Wojskowe Sluzby Informacyjne.
Nie badzmy naiwni: wiele miliardowych przekretow w wykonaniu “slonin”, “chabanin” i innego talatajstwa zwanego np. mafia pruszkowska, musialo byc opracowane i zaplanowane przez bylych oficerow SB czy temu podobnych, zas osobnicy tacy jak “Slonina”, to byli tylko niewiele rozumiejacy przerosnieci bandyci z pistoletami..
Dlaczego nowo powstala mafia rosyjska okazala sie stokroc sprawniejsza niz sycylijska?. Przeciez nie dla tego, ze byli w niej Rosjanie, ale ze wzgledu na fakt, iz tworzyli ja znakomicie wyszkoleni, a po rozpadzie Sowietow zupelnie zdegenerowani oficerowie bylych sowieckich sluzb.
A wracajac do Lecha Walesy i oczekiwanej publikacji naukowcow z IPN-u:
Aczkolwiek ksiazka ta moze rzucic nieco swiatla na rozne dziwne uwiklania bylego prezydenta i jego otoczenia, wazniejsza wydaje sie nastepujaca konstatacja prof. Zybertowicza z jego wypowiedzi dla “Rzepy”:
( http://wiadomosci.onet.pl/1749345,11,item.html )
Publikacja naukowców z IPN rzuci nowe światło na niektórych członków Trybunału Konstytucyjnego, którzy w warunkach konfliktu interesów orzekali o konstytucyjności ustawy lustracyjnej.Czy aby nie tu byl pies pogrzebany?
Bo przeciez wlasciwa i szybka lustracja pozwolilaby juz dawno cieszyc sie owocami odzyskanej wolnosci, tak jak chcociazby w Czechach.
No ale jak moglo do niej dojsc, jesli co niektorzy sedziowie TK, orzekajac o jej zgodnosci kreciliby bat na wlasne plecy? Nie dziwi zatem, ze wyprzedaz suwerennosci nie budzila w nich takich oporow, jak niebezpieczenstwo lustracji.


Komentarze
Pokaż komentarze