MacGregor MacGregor
31
BLOG

Warka Light

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 4

Chcialem jeszcze powrocic do nieszczesnego chuliganskiego wybryku, opisanego w stolecznym GWanie, a na ktory zwrocil uwage w swoim wpisie kol Kriskul:

 

http://www.kriskul.salon24.pl/76009,index.html

 

Wspomnialem o tym dosc lekcewazaco w poprzednim swoim wpisie, bo sam zaczynam juz reagowac jak pies Pawlowa na wszelkie prasowe doniesienia tego typu, zwlaszcza w Wyborczej.

Okazuje sie, iz nie doczytalem, iz mlody chlopak, ortodoksyjny Zyd z USA, pragnacy odwiedzic lokalny grob cadyka, zostal jednak pobity i zniewazony ( a moze i okradziony ) przez miejscowa chuliganerie, a niesmak poglebia fakt, iz dzialo sie to w swieto Bozego Ciala.

Nie jest to ani smieszne ani zabawne. Kazdy z nas niewatpliwie stanalby w obronie chlopaka ( choc ja akurat, znajac bezczelnosc i rozpasanie wspolczesnej mlodziezy, juz to w Polsce, juz to w Anglii, zlapalbym chlopaka za reke i z rozwianym wlosem, a on z rozwianymi pejsy, pies drapal czapke, uciekalibysmy ile sil w nogach ).

Przykre jest tez, iz obok zapewne milych wspomnien, mlody chlopak wywiezie z Polski jak najgorsze wspomnienia, byc moze utrwalajac i tak juz nienajlepsze stereotypy.

Jest mi z tego powodu i przykro i wstyd, choc daleki jestem od uznania tego incydentu za przejaw antysemityzmu.

Bardziej zapewne rzucalby sie w oczy amerykanski murzyn, a z racji znanego wszystkim polskim dzieciom zabawnego wierszyka Tuwima, wolalyby pewnie za nim “Bambo, Bambo”. I dlatego tez przesympatyczny, czarnoskory polski aktor Omar Sangare powiedzial kiedys w wywiadzie, iz skoro i tak wszyscy sie na niego gapia, to niech chociaz za to placa – i wybral zawod aktora.

Ja sam, kiedy zaraz po przyjezdzie do Anglii, wybralem sie na niedzielny spacer ubrany jak Polsce ( czyli elegancko, jak do kosciola wypada ), a nie wiedzialem jeszcze gdzie nie powinno sie chadzac, to zaraz jakies miejscowe zule pokrzykiwaly za mna “Oi, twat, gimme a tenner” ( czyli “wyskakuj z dziesiataka, cwoku” ). Tyle ze w odroznieniu od pechowca z Warki, nie jestem z metra ciosany i chlopaki nie mogly sie zdecydowac, czy podbiec do mnie i kopnac mnie w zadek, czy tylko ublizac z daleka.

Podobny nieco przypadek do tego w Warce, przydarzyl sie mojemu angielskiemu znajomemu w wichurze z ktorej pochodze, a do ktorej przyjechal uczyc angielskiego w letniej szkolce. Jak wychodzil zawiany z baru, obskoczyla go jakas holota, obmacali z portfela, zabrali komorke, a na dodatek, w nagrode ze sie nie bronil a jedynie pytal smieszna polszczyzna “dlaczego”, dostal raz po ryju, a raz z kopa. Mister Stephen ( jak go nazywala moja coreczka ) nie tylko nie uznal tego za przejaw antybrytyjskich resentymentow, a wrecz wyrwal ( z innego wprawdzie baru, gdzie nie bija ) laske i rychlo sie z nia ozenil. Dodam dla porzadku, iz zarowno po komorce jak i po portfeliuszu wszelki slad zaginal.

 

Pomijajac psychike grupy, rowniez mlodzienczej, znakomicie opisanej np. w powieci Williama Goldinga “Wladca much”, poziom kultury wspolczesnej mlodziezy, nie tylko w Polsce, jest czasem zatrwazajacy. Porazajace bywa chamstwo, wulgarne zachowanie, plugawy jezyk, agresja.

Owszem, nie zdarzylo mi sie isc do spowiedzi, zebym nie musial spowiadac sie z roznych “kurwow” i innych przeklenstw, ale ani w podstawowce, ani w liceum , ani na studiach, ani teraz, ani ja ani nikt z moich znajomych nie osmielilibysmy sie przeklinac w obecnosci kobiet. A obecnie nie raz rozpoznaje moich rodakow w angielskim sklepie po rzucanych slowach na “k” czy “ch”. Spogladam w ich strone, a to ida mlode polskie chlopaki, w towarzystwie pieknych polskich dziewczat … pieknych, dopoki nie zaczna rozmawiac.

 

Niejeden z nas moglby z wlasnego doswiadczenia przytoczyc odpowiednik takiej rozmowy:

-         Przepraszam, ale czy moglaby Pani zwrocic uwage dziecku, zeby nie przeklinalo?

-         Ty sie kurwa od mojego dziecka odpierdol!

Jest to mimo wszystko regres obyczajowy w porownaniu z “Jasiu, nie kop pana, bo sie spocisz”.

 

Sam pamietam taka sytuacje, jeszcze z Kraju:

Mlody, sympatyczny mlodzian stal za mna w kolejce i rozmawial z kolega przez komorke:

“K…,  Jacusiu, serdecznie Cie k… zapraszamy, wlasnie k… zabraklo wodki, ale za chwile k… wracam z nowa k… dostawa. Bierz k… Zosie i przybywaj tu k… migusiem, bo bawimy sie k… zajeb’ uf, o malo nie przeklnalem, a tu pelno ludzi dokola”.

 

Ale rozpisalem sie troche nie na temat.

Wracajac do poruszonego na poczatku watku zydowskiego:

Nikt nie wyrzadzil przez ostatnie 20 lat tyle szkody stosunkom polsko-zydowskim, co klamcy i manipulatorzy z “Gazety Wyborczej”. Walac nas dzien w dzien przez plecy palka antysemityzmu dla swoich politycznych celow, promujac watpliwej jakosci tworczosc takich indywiduow jak Kosinski czy Gross, bezkarnie szydzac i przeklamujac nasz historie, doprowadzili do sytuacji, iz np. pod przytaczana notatka dominuja nastepujace rodzaje komentarzy:

-         typowe zachowanie katolikow od rydzyka i kaczora

-         dobrze, ze nie bylo tam stodoly, bo by z dymem poszedl

 

A na plocie przy boisku czytamy taka oto tworczosc skretynialych polglowkow:

 “ksieza na ksiezyc, bij z glana plebana” i “Jude weg, Zydzi do gazu”.

 

Brawo “Wyborcza” – wszak o to wam chodzi.

 

 

Poprzedni wpis: 

I Palikot wsrod prorokow czyli co wam przeszkadzaly te drzwi od synagogi? 

Niezawodny St.Michalkiewicz, wyjasniajac zamocowanie pana posla Palikota w PO, przywoluje przyslowie lacinskie, iz nie ma takiej bramy, ktorej nie przeszedlby osiol obladowany zlotem.

I na tym moznaby wlasciwie zakonczyc. Choc zloto zlotem, dutki dutkami ( byle nie dac sie wydutkac czy na dudka wystrychnac ), ale wlasnych dzieci nie poslalbym na studia tam, gdzie studiowal pan posel, tak samo jak unikalbym lekarza, u ktorego leczy sie pan senator Niesiolowski.

 

Z jednej strony pan posel Pali-kot przekroczyl granice przyzwoitosci dalece bardziej niz klotnik Pali-woda ( Marcus Platfus na pierwszego nie pomstuje ani nie donosi, bo przeciez pan posel ublizal tylko polskiemu kaplanowi, a nie komunistycznym skamielinom czy dajmy na to rabinowi ).

W polskiej kulturze bowiem kaplanowi naleza sie specyjalne wzgledy, mimo iz jest takim samym jak wszyscy inni czlowiekiem, bynajmniej nie bezkarnym.

 

Mickiewicz opisuje w ksiedze wtorej “Pana Tadeusza” taki epizod:

 Nastąpił rozejm kłótni, Kwestarz ją uśmierzył:
Człowiek stary, lecz krępy i bardzo pleczysty.
Właśnie kiedy Asesor podbiegł do jurysty,
Gdy już sobie gestami grozili szermierze,
On raptem porwał obu z tyłu za kołnierze
I dwakroć uderzywszy głowy obie mocne
Jedną o drugą jako jaja wielkanocne,
Rozkrzyżował ramiona na kształt drogoskazu
I we dwa kąty izby rzucił ich od razu;
Chwilę z rozciągnionymi stał w miejscu rękami
I "Pax, pax, pax vobiscum! krzyczał, pokój z wami!"

Zdziwiły się, zaśmiały nawet strony obie:
Przez szacunek, należny duchownej osobie,
Nie śmiano łajać mnicha; a po takiej probie
Nikt też nie miał ochoty zaczynać z nim zwadę,
Zaś kwestarz Robak, skoro uciszył gromadę,
Widać było, że wcale tryumfu nie szukał,
Ani groził kłótnikom więcej, ani fukał;
Tylko poprawił kaptur, i ręce za pasem
Zatknąwszy, wyszedł cicho z pokoju.
 

( Powyzszy fragment to tylko jedna z mnostwa perelek w poemacie Wieszcza, perelek pod kazdym wzgledem: wartkosci akcji, wspanialego, zywego opisu, dowcipu.

 

Przy okazji,  panu Pawlowi Paliwodzie dedykuje ten fragment z opowiadania Klucznika-Scyzoryka-Polkozica-Mopanka:

 Między szlachtą był jeden wielki paliwoda,
Kłótnik, Jacek Soplica, zwany Wojewoda
Przez żart; w istocie wiele znaczył w województwie,
Bo rodzinę Sopliców miał jakby w dowództwie
I trzystu ich kreskami rządził wedle woli,
Choć sam nic nie posiadał prócz kawałka roli,
Szabli, i wielkich wąsów od ucha do ucha.
 

 ).

 

Jak widzimy, nikt w starej Polszcze kwestarza od belzebubow nie wyzywal.

 

Ale chcialbym tez wziac w obrone gorzko-zoladkowego Palikota.

Po pierwsze, mowil najprawdopodobniej w stanie pomrocznosci jasnej i to niekoniecznie spowodowanej naduzywaniem wlasnego produktu, a raczej oczadzeniem medialnym.

Kto czyta Gazete Wyborcza ten sam sobie szkodzi, a jest ona pewnie lektura obowiazkowa w PO. Z lam tej gazety wylania sie obraz Polski jako kraju szalejacego antysemityzmu bez semitow, kaczo-faszystowskich jaczejek i ciemnego chlopstwa z widlami, wylapujacego poholokaustowe niedobitki, zas na ich czele nie kto inny, jeno belzebub z Torunia.

Majac taki obraz polskiej rzeczywistosci, a bedac zapewne pozbawionym przez oddawanie sie nowoczesnej filozofii naturalnego instynktu spogladania czasem na swiat wlasnymi oczyma, nie dziwota, ze palil kogo palil i rzekl co powiedzial.

 

Ale mimo wszystko, p.posel Palikot nigdy nie byl blizej prawdy, kiedy stwierdzil, ze “wszystko bedzie dobrze, Rydzyk modli sie za mnie” – to jest wlasnie przedziwna i wspaniala cecha cywilizacji zachodniej,  a kultury polskiej w szczegolnosci: mozliwosc nawrocenia i pochwycenia wyciagnietej do zgody prawicy.

 

Powyzsze pisanie zbieglo mi sie z lektura wpisu sympatycznego skadinad Kolegi Kriskula, o tym jak to mlody chlopak w Warce musial chowac pejsy pod czapka, a i tak niewiele pomoglo.

Wprawdzie garbaty ma jeszcze gorzej, bo garbu pod czapka nie ukryje. Az strach pomyslec, w jakiej sytuacji znajdzie sie garbaty z pejsami, jesli zbierze mu sie na wizyte w Warce, a rabin Schudrich nie zdazy do tego czasu z warsztatami dla wareckiej mlodziezy.

Kara tymczasem juz nastapila, bo ksenofobiczni mieszkancy poludniowo-walijskiego Llanelli nie chca mieszkac w “Llaneski” i wzywaja do przepedzenia mieszkajacych tam Polakow ( “rzad mowil, ze imigracja z Polski do Brytanii wyniesie ok. 10 tys. i chyba wszyscy przyjechali do naszego miasta” ) – ale poniewaz nie sa to wybryki anty-wiadomo, zostawmy temat na pozniej.

Przypomnialo mi sie, jak to przed kilku laty jakas chuliganeria obsmalila drzwi synagogi w Warszawie. Unikalem tematu, bo sam bylem w tym czasie w Stolicy i nie mialem specjalnego alibi w godzinach 18:00 do 24:00 ( a poranny kac nazajutrz to slabe wytlumaczenie ). Musialo to byc przdwiosniem, bo pamietam jak potem podczas pierwszomajowej manifestacji, lider PPR, p.Piotr Ikonowicz mowil niczym kol.Kriskul o pokoleniu JPII w Warce:

“To wy jestescie Polacy, to wy jestescie katolicy? Co wam te drzwi od synagogi przeszkadzaly?”

Glupia sprawa, choc kto tam wie. A jak podpalaczami byla mniejszosc niemiecka z ukrainskimi pogrobowcami UPA?

Swego czasu w wyjatkowo obrzydliwy sposob sprofanowano zydowski cmentarz we francuskim Carpentras. Owczesne francuskie MERDIA jednoglosnie oskarzyly o profanacje Front Narodowy, domagajac sie jednoczesnie jego delegalizacji, tym bardziej iz przedwyborcze notowania J-M LePena akurat zwyzkowaly ( z wyjatkiem telefonicznej ankiety GW oczywiscie ).

Policja byla bezradna, mieli takie same klopoty ze znalezieniem sprawcow jak u nas ze zlokalizowaniem meliny, a gniew spoleczny przeciw LePenowi wzrastal, zwlaszcza ze ten zaprzeczal i sie tlumaczyl, czyli winny ( parafrazujac glowna lodziarke PO: kamienowali go za zycia ).

Zdesperowani politycy FN wynajeli prywatnych detektywow ( nie wiem, czy Rutkowski wspolpracowal czy nie ), dosc, ze szybko wykryto sprawcow. Okazala sie nimi miejscowa mlodziez zydowska, pragnaca zwrocic publiczna uwage na problem antysemityzmu. Tym samym szkodliwosc spoleczna czynu okazala sie znikoma, zas sprawe umorzono i wyciszono.

 

Wybaczcie mi przeto, iz po drodze z pracy kupie sobie w ASDzie puszke warki strong i nie przypinajcie mi chociaz z tego powodu antysemickiej latki.

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka