MacGregor MacGregor
17
BLOG

Jewrokomuchom prztyczka w nos

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 3

Jak widac z tytulu mojego wpisu, nie jestem obiektywny i pisze z punktu widzenia przeciwnika Traktatu Lizbonskiego.

( Ciekawe, czy jak pisalbym z punktu widzenia zwolennika TL, to czy wowczas bylbym obiektywny? )

 

Jedni sie ciesza, inni martwia i ubolewaja, w ktorym to ubolewaniu przoduje rzecz jasna ( niepotrzebny tu dar wieszczy ) “Gazeta Wyborcza”.

 

Pan Michalkiewicz, namaszczony onegadaj na antysemite przez sama pania Helene Luczywo, co oznacza, iz zadna opinia w tej materii pomniejszych pismakow juz mu nie zaszkodzi, tlumaczy to w krakowskim “Dzienniku Polskim” nastepujaco

( tekscik tak krotki, ze przytocze in extenso ):

 Niepokoje arendarzy?

Komentarz  ·  „Dziennik Polski” (Kraków)  ·  2008-06-13  |  www.michalkiewicz.pl

Ajajajajajajaj! „Los Europy zależy od Irlandii!” – alarmuje „Gazeta Wyborcza”. Czyżby z Irlandii miała wypełznąć na Europę jakaś zaraza, rodzaj „czarnej śmierci”, jaka zdziesiątkowała Europę w XIV wieku? Nic na ten temat nie wiadomo. A może w mrokach podziemia Irlanczycy wykuwają tajemną broń, którą w mgnieniu oka Europę zawojują, dokańczając przy okazji słynny holokaust? Nic z tych rzeczy, gdzieżby tam razwiedka pozwoliła na takie tajności! A może od Irlandii rozpocznie się inwazja na Europę ludów azjatyckich, którą w profetycznej książce „Obóz świętych” wieszczy francuski pisarz Jan Raspail? Ależ skądże, wcale nie – to tylko redaktor Michnik obawia się, że wynik irlandzkiego referendum opóźni powstanie Eurosojuza, które niemiecki rozkaz wyznaczył na 1 stycznia 2009 roku. Dla dotrzymania tego terminu najwyraźniej warto nawet przejść do porządku dziennego nad „demokracją” – jak to uczynili nasi mężykowie stanu, wyręczając „naród” w podjęciu decyzji o transferze suwerenności – chociaż art. 4 konstytucji utrzymuje, że to „naród” jest suwerenem. Ciekawe, jaki michnikowszczyzna ma interes w terminowym proklamowaniu Eurosojuza – bo bezinteresownie przecież tak by nie lamentowała? Czy przypadkiem nie obiecano jej, że kiedy już Niemcy dokonają pokojowego i demokratycznego rozbioru Polski, to resztówkę oddadzą jej w arendę? To by wiele wyjaśniało, łącznie z tytułem „Polska nasza!”, jaki wtedy „GW” mogłaby dać na pierwszą stronę.

 Poprawilbym jedynie Ajajajajajajaj! na bardziej poprawne: Aj waj giewalt, ale nie badzmy malostkowi. Ospaly skadinad premier Tusk zareagowal blyskawicznie ( pisze o tym obszerniej kolega Pogromca Smokow+ ): Referendum w Irlandii nie dyskwalifikuje Traktatu. Będziemy skutecznie szukali drogi, aby on jednak wszedł w życie. Niezależnie od wyniku referendum w Irlandii uważam, że stać nas dziś na umiarkowanie optymistyczny komunikat - Europa raczej znajdzie jakiś sposób wprowadzenia w życie tego Traktatu - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie. 

Nie chce odbierac Pogromcy wieszczego daru, ale pamietajac, kto de facto wybral Tuska ( scil. Niemcy poprzez swoje media w Polsce ) i po ktorej stronie lezy jego lojalnosc, ow natychmiastowy komentarz mozna traktowac jako deklaracje lojalnosci wobec imperatorowej ( keine Angst, poradzilismy sobie z Holendrami, Francuzi glosowali do skutku, tym bardziej damy rade tym verfluchte Irlaender ).

 

Tylko czy napewno?

Niemiecka prasa rozdziera szaty:

"Irlandia szokuje Europę", "Europejski koszmar", "Irlandzki skandal"

Niemiecka prasa straszy i ostrzega:

“Powstanie Europa dwóch prędkości”. "Stary kontynent straci na znaczeniu, jeśli pozwoli sobie dyktować warunki maruderom" .

A tymczasem problem z Irlandia jest dwojaki:

 

Primo: Irlandczycy ani mysla wstydzic sie za to, ze sa tym, kim sa ( w przypadku Polakow a raczej polaczkow, wystarczyloby zacytowac kilka pierdniec z prasy niemieckiej, francuskiej tudziez belgijskiej i sami bysmy prosili o szybkie, kolejne referendum, przepraszajac wszystkich wokolo za zamieszanie i okazane fochy )

Secundo: nawet nawolujacy do glosowania na tak “Irish Examiner” twierdzi iz skoro elektorat zadecydowal odwrotnie, to “taki werdykt powinien kształtować kierunek działań rządu”.

 

Czy widza panstwo to co ja? Otoz rzad ilandzki najprawdopodobniej uzna decyzje obywateli swojego panstwa!

Gdyby dzialo sie to w Polszcze, to po oczywistej diagnozie Michnika, ze Polacy nie dorosli do demokracji, marionetkowy rzad ( niewiarygodnego, ale przystojnego – patrz wyniki niedawnych badan ) Tuska albo i tak zrobilby to, co mu kazala imperatorowa Angela, albo glosowalibysmy ponownie i jeszcze raz, az bysmy do demokracji dorosli.

 

A tymczasem, na pytanie zatrwozonych eurokomisarzy i innych bizantyjskich dworzan: A teraz co? proponuje odpowiedziec: Jajco!

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka