Premier Tusk zjadl sniadanie i bardzo mu smakowalo, media publikuja wyniki kolejnego sondazu, zas pan posel Chlebowski w duecie z demokrata Szmajdzinskim ( maszeruja osobno, uderzaja razem ), procz oczywistego przyganiania prezydentowi RP, wyciagaja wnioski.
Zgodni sa z opinia bylego prezydenta, p.Kwasniewskiego, jakoby wojna w Gruzji pokazala, iz nalezy jak najszybciej ratyfikowac Traktat Lesbonski.
Sluchalem wczoraj w angielskiej telewizorni wiadomosci poswieconych Gruzji. Poza krotkim wyjasnieniem dla niekoniecznie bieglych w geografii Brytyjczykow, gdzie ta Georgia sie znajduje ( ostatecznie nie byla nigdy brytyjska kolonia ) oraz drastycznymi obrazkami rannych i zabitych cywilow ( w tym dzieci ostrzelanych przez mszczacych sie Osetyncow ), obejrzalem wywiad z przewodniczacym bodaj OBWE ( ang. OSCE, tej samej oprganizacji co to tak chetnie chciala monitorowac przebieg naszych ostatnich wyborow ).
Patrzyl oczyma jak od psa pozyczonymi i bredzil cos, ze nie wazne, kto wygral a kto przegral, wazne, ze pokoj panuje w Tbilisi, bla bla bla.
Zaimponowal mi natomiast znakomita opalenizna i gladka, zdrowa cera, swiadczaca o dobrym stanie zdrowia.
Gdyby TL byl ratyfikowany, gdyby Unia mowila jednym glosem, tym glosem bylby zapewne glos niemieckiego wiceministra spraw zagranicznych, p.Gernota Erlera, o Gruzji, ktora pogwalcila prawo miedzynarodowe napadajac na wlasne terytorium, zas pieknie opalony urzednik europejski tlumaczylby nam, dlaczego aneksja Gruzji przez Rosje jest europejskim sukcesem, zgodnym z politycznym realizmem i rewolucyjnym konserwatyzmem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)