Feliks Koneczny pisal, ze abstrakty rzadza historia.
Dlatego tez zeby byc panstwem niepodleglym, potrzebna jest najpierw wizja niepodleglosci.
W obecnej Polsce mamy z jednej strony mimowolny sojusz epigonow XIX-wiecznych teorii politycznych oraz obcej agentury ( glownie niemieckiej i rosyjskiej ), ktorego przedstawiciele mowia nam: nie draznic Rosji, nie draznic Niemiec, nie wychodzic przed szereg, nie wykazywac inicjatywy, nie narazic sie prasie na Jamajce, slowem sciagnac portki i wypiac tylek.
Slowa takie, wsparte manipulacja ze strony polsko-jezycznych mediow, znajduja posluch wsrod sporej czesci spoleczenstwa, ktore podobnie jak spora czesc jego elity, jest skarlalego ducha i niewolniczej mentalnosci.
Przypomnijmy wielokrotnie juz cytowane slowa prof. Ewy Thompson o kolonialnej mentalnosci poslkich elit ( podziekowania dla Michaela za wyszukanie i rozpowszechnienie ):
(http://www.polishamericancongressnj.org/EwaThompson.htm )
Skolonizowany umysł to nie to samo, co Miłosza umysł zniewolony. Zniewolenie jest w znacznej mierze narzucone, skolonizowanie zaś - w okresie postkolonialnym, w który Polska wstąpiła po 1989 roku - jest dobrowolnym wyborem. Wybieram raczej obcego hegemona niż żmudne i niezgrabne konstruowanie własnej tożsamości narodowej. Wolę się poskarżyć w zagranicznym centrum, bo jego wartości są już sprawdzone i znajdują potwierdzenie w prestiżu jego państwa, podczas gdy moja tożsamość jest niejasna, krucha i nieuznawana przez Innych.( … )
Podczas gdy adwersarze Kaczyńskich wciąż ustawiają się w kolejce po aprobatę - a to do trybunału w Strasburgu, a to do Brukseli, a to do Rzymu, a to do zachodniej prasy - Kaczyńscy starają się zachowywać tak, jak przystało na polityków państwa postkolonialnego, które wreszcie uzyskało względną niezawisłość i które zaczyna formułować swoją własną tożsamość. Takiemu procesowi naturalnie brak elegancji i wdzięku. Istnienie niezależnej Polski nie leży w niczyim interesie (z wyjątkiem samych Polaków), zaś rozparcelowanie Polski lub jej formalna tylko niezawisłość już od stuleci leży w interesie państw ościennych( … )
Nad Polską wciąż krąży widmo - nie komunizmu, lecz permanentnego skolonizowania. Wszystkie siły, które chciałyby utrzymać Polskę na poziomie kraju wasalnego, zawarły już jeżeli nie święte przymierze, to przynajmniej rozejm: zgodnie potępiają braci Kaczyńskich. A jeżeli tak się dzieje, znaczy to, że rząd Kaczyńskich stara się coś dla Polski robić. Jest on pierwszy, który stara się wyciągnąć Polskę z postkolonializmu. Co nie oznacza, że nie popełnia błędów i że wszystkie inicjatywy, które popiera, mają sens.Obecny prezydent jest niewielkiego wzrostu ( podobnie jak np. Pan Wolodyjowski ), ale w odroznieniu od wysokich PijaRowcow, nie jest duchowym karlem.
Dzisiejsza Rzepa drukuje bardzo wazny wywiad z Lechem Kaczynskim
(http://www.rp.pl/artykul/2,177220_Musimy_zmienic_Unie.html ).
W wywiadzie tym prezydent przedstawia nam wlasna, polska wizje polityki wschodniej, partnerstwa krajow wywodzacych sie z tradycji jagiellonskiej.
Nie jest to wizja uzgodniona z Niemcami ani z Rosja, przedrukowana z paryskiej gazety i zatwierdzona przez auturytety moralne na Jamajce.
Nie zbiezemy za nia pochwal z El Pais czy Le Soir, wrecz przeciwnie, nasi zagraniczni przeciwnicy ganic nas beda i wysmiewac jednym glosem z krajowymi politycznymi kurwami, Siwcami, Napierniczakami i innymi szumowinami.
A tym wszystkim, ktorzy zaslepieni antykaczyzmem, gotowi sa utracic kazda inicjatywe Kaczora, polecam ten ustep z Dziadow cz III ( Do przyjaciol Moskali ):
Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)