Poprzedni wpis byl na wesolo, wiec teraz na powaznie, jako ze w odmianach rzeczy jest smak zycia
Jednym z wazniejszych tematow dyskutowanych ostatnio w politycznej czesci S24 jest awantura kaukaska i polskie w niej zaangazowanie.
Dobrze, ze sciera sie kilka opcji, w przeciwnym bowiem wypadku byloby jak w dowcipie o dwu wybitnych rabinach jadacych pociagiem w tym samym przedziale.
( Uczniowie obydwu z wypiekami na twarzach czekali na ciekawa dyskusje, a tu nic, glebokie milczenie. Na pytanie, czemu nie rozprawiaja, jeden z nich odparl: “ja wiem wszystko, on wie wszystko, to o czym mamy rozprawiac?”
Podobnie i u nas: jakbysmy wszyscy mysleli jednako, to jaki sens mialaby wymiana tej samej mysli? ).
Rzecza zasadniczej wagi jest przede wszystkim pojawienie sie niezaleznej, polskiej mysli panstwowej.
Moze przejaskrawie, ale abstrahujac od zasadnosci pomyslow Prezydenta, uruchomily one niezalene myslenie polityczne, wyrywajac Polakow ze swoistego letargu.
Pamietamy, jak za poprzednich kadencji ( tzw. zlote lata postkomunistycznej propagandy ) podawano nam pewne pomysly do wierzenia, zaznaczajac, iz nie ma wobec nich alternatywy.
Nie bylo alternatywy wobec przystapienia do Unii ( jak nie Unia to Bialorus? ), prywatyzacji ( zaklad tyle tylko jest warty, ile ktos chce za niego zaplacic, a byl tylko jeden chetny za zlotowke ) itp.
Podobnie Niemcy mialy byc nasza jedyna droga do Europy i adwokatem i temu podobne.
Dzisiejsza – w pewnym sensie awanturnicza – postawa Prezydenta bardzo poszerzyla horyzont naszej mysli politycznej.
Nagle zaczelismy rozmawiac ( owszem, spierac sie, czasem obrazac ) o niezaleznej koncepcji polityki wschodniej: jednym wizjom przeciwstawiane sa wizje ALTERNATYWNE, nagle zaczynamy sie czuc nie tylko jak pomiatany przedmiot polityki, ale jej podmiot.
Co by zlego nie mowic o “kurduplu na kaczych lapach”, ale to on pierwszy zawolal glosem donosnym tak, ze uslyszano go nie tylko w Polsce, ale i w calej Europie, ze Polska to nie jest petent, ktorego laskawie wpuszczono do przedpokoju, a teraz morda w kubel.
Polska zasluguje na to, by byc podmiotem w Europie – i bedzie.
Polacy zasluguja, by byc podmiotem w swoim panstwie – i beda.
Mimo, ze Polska zawsze dawala z siebie wiecej, niz brala, to jednak ma rowniez prawo do artykulowania swoich partykularnych interesow i nie musza byc one zgodne z hiszpanskimi, niemieckimi czy rosyjskimi.
Kiedy za kadencji poprzedniego rzadu Polska zaczela glosno o tym mowic, nie tylko zaprzancy ustawili sie w kolejce do zachodnich klamek, by odcinac sie od polskich “samozwancow” i zapewniac o lojalnosci wobec niemieckich czy ruskich patronow. Robily to rowniez miejscowe umysly zniewolone, pobladle na mysl o karze za takie bluznierstwo.
Oni bledli ze strachu, zas elity europejskie bladly z oburzenia, albowiem wsrod wiekszosci z nich wciaz dominuje myslenie geopolityczne z XIX-wieku, kiedy Polski nie bylo na mapie.
Na koniec dwie slowie w obronie machania szabelka:
Wielu zwolennikow “Real-politik” myli niezalezna wizje i inicjatywe ( nawet ryzykowna ) z mesjanizmem i prometeizmem politycznym.
Bez wizji niepodleglosci, bez ryzykownych dzialan dla jej odzyskania, bylibysmy dzis byc moze jedynie grupa folklorystyczna.
Zas mesjanizm i prometeizm to polityczne emanacje chorych z cierpienia umyslow – jakoby Polska byla mesjaszem narodow, zas po jej ukrzyzowaniu mialo nastapic zmartwychwstanie i zbawienie wszystkich ludow, cierpiacych jarzmo niewoli.
Dzis, kiedy prezydent mowi, iz Unia powinna sie zmienic, ze wazne decyzje nie moga w niej zapadac tylko na linii Paryz-Berlin, nie oczekujmy, iz ta koncepcja zostanie ochoczo podjeta przez Paryz czy Berlin wlasnie. Zeby ja przeforsowac, zeby Unie uzdrowic, potrzebna jest w niej koalicja wielu panstw – i taka koalicje prezydent usiluje formowac.
W tym kontekscie przypomnijmy sobie jeszcze o jednym: gwarantem stabilnej sytuacji politycznej w Europie przez wiele wiekow byla wielonarodowosciowa Rzeczpospolita. Dopiero wraz z jej upadkiem nastapilo zwichniecie tej rownowagi.
Dlatego tez odtworzenie silnej koalicji panstw szeroko pojetego Miedzymorza lezy w interesie nie tylko panstw naszego redgionu, ale tez calej Europy.
Poprzedni wpis:
MACHANIE SZABELKA - KORESPONDENCJA Z JAMAJKI
Opiniotworczy dziennik na Jamajce, “Drugs & Violence”, piorem swojego polskiego korespondenta z Sejmu, B.K.Marshalla, pisze w tonie katastroficznym o biezacej polityce polskiego prezydenta.
W artykule “Brandishing the Sabre” czytamy miedzy innymi:
“Kaczynski prowadzi awanturnicza polityke, zrywajac z uswiecona tradycja uzgadniania polskiej polityki z nadrzednymi osrodkami politycznym w Moskwie tudziez Berlinie. Co gorsza, wydaje sie przedkladac polski interes panstwowy nad dobro Europy. Nic wiec dziwnego, ze prasa niemiecka, rosyjska oraz ich agentury w Polsce nie zostawiaja na nim suchej nitki. Ze wzgledu na zasciankowy charakter polskiego spoleczenstwa, trudno jest pisac otwarcie, iz taka polityka zagraza ustaleniom Schroeder-Putin, ale niebezpieczenstwo destabilizacji regionu Mitteleuropy jest oczywiste. Niemcy podejrzewaja, iz w odwecie za inspirowanie i finansowanie Ruchu Autonomii Slaska, Polska moze zaczac wspomagac Serbo-Luzyczan i doprowadzic do ich oderwania od Niemiec. Ze szczegolnym niepokojem obserwowana jest inicjatywa odrodzenia katedry serboluzyckiej na Uniwersytecie Wroclawskim.
Powazne kregi polityczne Rosji i Niemiec zdaja sie byc zgodne, iz jedynie rozbior Polski pomiedzy te dwa panstwa stanowilby rekojmie bezpiecznej realizacji strategicznego partnerstwa”.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)