Skadinad wiadomo ( przynajmniej tak pisza w ksiazkach ), ze krotki czlonek nie wyklucza udanego pozycia seksualnego. Rzekomo lepszy nawet maly figlarz, niz wielki a ospaly.
Ale jak ktos stale porownuje sie do innych ( np. ogladajac pornole ), to moze popasc w kompleksy.
Klinicznym przypadkiem wydaje sie obecny szef MSZ, Radek Sikorski.
Po Oksfordzie ( a zatem znajacy angielski, co jest najwiekszym fetyszem polskich pseudo-publicystow ), wzeniony w dobra rodzine z korzeniami w czepku urodzona, nie moze pogodzic sie z faktem, ze kiedy mamy rzad zupelnie nierzadzacego Tuska, inicjatywa w polityce zagranicznej lezy po stronie prezydenta.
A poniewaz otoczenie prezydenta wreszcie zaczelo zwracac uwage na pijar ( ten sam pijar, ktory jest kwintesencja obecnego rzadu ), rzucono na front walki z prezydentem wszystkie dostepne sily i srodki.
Sam Palikot ze sztucznym penisem i swinskim ryjem przestal juz jak widac wystarczac, dlatego tez leniwy skadinad rzad podjal pilna uchwale jak nizej:
"Rada Ministrów potwierdza, że skład delegacji Rzeczypospolitej Polskiej na posiedzenie Rady Europejskiej wyznacza Prezes Rady Ministrów" - głosi uchwała przyjęta wczoraj przez rząd. Uchwała została umieszczona na stronie internetowej kancelarii premiera. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.O tym, że Rada Ministrów w trybie obiegowym podjęła uchwałę, że to premier wyznacza skład polskiej delegacji na szczyt Unii Europejskiej poinformował wczoraj w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski. Minister dodał, że ma ekspertyzy, z których wynika, że prezydent nie może jechać na szczyt wbrew rządowi.
Czyzby zatem bedacy glowa panstwa prezydent musial korzystac z biura podrozy – moze z tego samego, z ktorego ConDonek lecial do Peru?
Do obszczekiwania i targania za prezydencka nogawke dolaczyli etatowi antykaczysci na s24 ( tradycyjnie mylac salon z chlewem ).Nawet na SG znalazlem kilka wpisow zawierajacych madrosci w stylu:“po co kaczor ma tam jechac? Zeby znow rechotal do kamery I nas osmieszal”.Sa ta argumenty w stylu: “po co premier ma tam jechac, zeby znow popisywal sie swoja angielszczyzna I nadstawial glowe Angeli do glaskania – wszak juz I tak lysieje od tego zawzietego glaskania po główce : dobry Donek, dobry , cacy, sehr gut ......”
Bedac z natury podejrzliwym, od razu zastanawiam sie, skad taka wscieklizna i pojscie w zaparte obecnego rzadu w tej sprawie:
Czy to tylko kompleks krotkiego czlonka u Radsika, czy tez moze druzyna Donka naobiecywala juz cos swoim protektorom i boi sie, iz kaczor moze znow pokrzyzowac niecne plany?
I co wtedy? Smiech Europy to glupstwo i strachy na lachy, ale zjebka z ust pani kanclerz moze zabolec …


Komentarze
Pokaż komentarze (7)