MacGregor MacGregor
15
BLOG

Dziady i "zlamany prapolski kark"

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 0

Zapisuje sobie czasem linki co ciekawszych artykulow prasowych do ewentualnego wykorzystania i wlasnie porzadkujac maile znalazlem okolicznosciowe rozwazania Ziemowita Szczerka pod tytulem jak wyzej.

 

(  http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/dziady-i-zlamany-prapolski-kark,1203313,3439 ).

 

Ubolewajac ( poniekad slusznie ) nad zapomnieniem przez nas slowanianskiej mitologii poganskiej, autor przytacza szereg opinii pani prof. Marii Janion na temat negatywnych skutkow cywilizacyjnych “brutalnej chrystianizacji” panstwa Polan:

 

 Polska nie miała takiego szczęścia, jak - na przykład - Irlandia, której całą bogatą, celtycką tradycję udało się przechować (dzięki, notabene, chrześcijańskim zakonnikom, którzy celtyckie mity zapisali). I której świat zawdzięcza choćby właśnie Halloween. Czy lwią część inspiracji do literatury fantasy. ( … )

Prof. Janion zastanawia się, czy to właśnie nie owo brutalne wykorzenienie tradycji pogańskiej przez chrześcijaństwo niejako nie "złamało karku" słowiańskiej kulturze. Trudno bowiem założyć, że tradycja ludów, z których później utworzyła się Polska, zrodziła się dopiero w 966 roku, i to z Ducha Świętego wyłącznie.( … )

Dopiero romantycy przeciwstawili folklor słowiański kulturze klasycznej, łacińsko-śródziemnomorskiej, uznawanej przez zwolenników klasycyzmu za "fundament kultury polskiej".( … )

Maria Janion pisze o "bolesnej traumie słowiańskiej, poczuciu przynależności do strony słabszych i pokrzywdzonych, zniewolonych i poniżonych, pozbawionych jakiegoś ukrytego dziedzictwa [...] i wręcz zmiażdżonych przez proces, który określono, jako "dziejowy postęp".( … )

Gwałtowne odrąbanie i wypalenie naszej przedchrześcijańskiej tradycji (które przecież następowało w bólach, wystarczy wspomnieć reakcję pogańską w latach 30 XI w.) nie tylko nas zubożyło, ale wpędziło wręcz w swego rodzaju kompleks niższości wobec "bardziej cywilizowanej" zachodniej Europy, w której chrześcijaństwo nie znaczyło wyparcia się swojej o wiele przecież dalej sięgającej tradycji. 

Niestety, ale nawet moja dyletancka wiedza nie pozwala mi sie zgodzic z powyzszymi tezami.

 

Cetycka Irlandia nie jest typowym przykladem, a raczej naduzywanym w takich dyskusjach wyjatkiem. Zachowanie poganskiego folkloru i mitologii wynikalo z kompletnej decentralizacji wladzy na Zielonej Wyspie w okresje wczesnej chrystianizacji i wiekach pozniejszych oraz z faktu, iz kosciol przybral tam niespotykana gdzie indziej forme monasto-centryczna.

Dalece wazniejsze miejsce od Samhain i jego pop-wersji Halloween w tradycji celtyckiej zajmuje przeciez schrystianizowany cykl legend arturianskich.

JRRTolkien uwazal w zwiazku z tym, iz  Anglia jako taka pozbawiona jest calkowicie swojej wlasnej, mitologicznej prahistorii i to m.in. sklonilo go do jej wymyslenia i opisania we “Wladcy pierscieni”.

 

Co sie tyczy rzekomego brutalnego wykorzenienia tradycji poganskiej w panstwie Polan, to bylo akurat zupenie odwrotnie.

Pierwsze misje braci solunskich dotarly na Slask najprawdopodobniej juz pod koniec IX w ( patrz legenda o postrzyzynach Siemowita Piastowicza ), zas sam proces chrystianizacji kraju rozpoczety w 966 roku przebiegal wyjatkowo lagodnie.

Tzw. reakcja poganska z roku 1037 za panowania ksiecia Bezpryma miala podloze bardziej polityczne ( rywalizacja Bezpryma z Mieszkiem II )   i ekonomiczne ( przeciw powinnosciom prawa ksiazecego ) niz stricte religijne.

Wlasnie owe dobre przyjecie nowej religii przez Polan zaowocowalo szybkim schrystianizowaniem kultury, zas wczesniejsze watki poganskie, po zaadoptowaniu do nowej religii, zmienily ostatecznie swoja postac nie do poznania.

Klasycznym przykladem przeciwnej sytuacji jest trzydziestoletnia krwawa laznia ( krwawa nawet jak na realia tamtej epoki ) podczas wojen Karola Wielkiego z Sasami ( koniec VII wieku ) oraz ich przymusowa konwersja.

Byc moze pozniejsze okrucienstwo Sasow i krzyzackie “nawracanie mieczem poprzez zgladzenie nawracanego” to zachowane w podswiadomosci poklosie “lamania karku” przez wielkiego krola Frankow.

 

Jeszcze odnosnie folkloru.

Budowanie naszej swiadomosci narodowej na slowianskich mitach byloby tym samym, czym bazowanie kultury niemieckiej na basniach braci Grimm.

Polska kultura chlopska, choc budowana na oczywistym slowianskim substracie, tworzyla sie poprzez czerpanie wzorow od warstw wyzszych.

Prof. Koneczny pisze w ktorejs ze swoich ksiazek, iz wzorzec, ktory pojawil sie u jasnie pani na kasztelu, za kilkadziesiat lat byl przyjeta norma u Kaski w chalupie.

Stad miedzy innymi mamy takie wyjatkowo piekne stroje ludowe – nie sa one zadna spuscizna po praslowianach, a nasladownictwem ubioru wartw rycerskich i szlacheckich.

( Wolnoc Tomku w swoim domku i jak ktos woli zgrzebna koszule i lapcie z lyka zamiast bogatego stroju krakowskiego, to bardzo prosze ).

 

Ciekawy jest fragment o tym, iz konserwatysci uwazali kulture lacinsko-srodziemnomorska za fundament kultury polskiej.

Niewatpliwie jest w tym cos na rzeczy. Spuscizna klasyczna jest jednym z filarow polskiej kultury ( niekoniecznie jedynym ) i nie mamy sie czego wstydzic ani zalowac. Gdyby michnikowszczyzna miala tego swiadomosc, nie obrazalaby nas kazac nam “isc do Europy”. A tu sama pani prof. Janion zdaje sie sugerowac, iz jako Polacy bylismy w Europie cale wieki przed pojawieniem sie michnikowszczyzny.

 

No i ostatni zarzut pani profesor, jakoby “odrabanie” ( ktore jak wiemy nie bylo zadnym odrabaniem ) naszej przedchrzescijanskiej tradycji mialo nas wpedzic w jakis kompleks nizszosci.

Nie sadze, zeby Polacy mieli jakies kompleksy nizszosci na polach Grunwaldu w 1410 roku czy pod Wiedniem w 1683.

Wspomniane kompleksy to wynik nie jakies zmyslonej traumy pochodzacej z X wieku, ale ewidentnie wynik tragedii rozbiorow, niemieckiej i sowieckiej okupacji czy wreszcie 50 lat przymusowej przynaleznosci do obozu, ktorego cala filozofia i praktyka byly antyteza cywilizacji zachodniej.

 

Zgodze sie jedynie z koncowa teza artykulu, iz trzeba pamietac o tradycji dziadow … tyle ze w  jej literackiej formie nadanej przez Wieszcza.

Natomiast wspaniala polska tradycja nawiedzania cmentarzy we Wszystkich Swietych i w dni Zaduszne, palenie swiec i zniczy na grobach oraz modlitwa za spokoj dusz tych, co odeszli przed nami – to wlasnie kultura na wskros chrzescijanska, czerpiaca forme ze wspomnianych, praslowianskich dziadow.

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka