Przy okazji wczesniejszej polemiki z panem Chlopeckim ( ktory byl uprzejmy zaliczyc elektorat PiS-u do kategorii motlochu http://www.liberte.salon24.pl/104600,index.html ) przyznalem, iz nie czytam regularnie wpisow na blogu Liberté. Byc moze odstrecza mnie od lektury zdjecie naburmuszonego czegos bylego ministra w rzadzie K.Bieleckiego, pana Syryjczyka ( o ktorym z racji nazwiska zlosliwa plotka glosila, iz byl jedynym nie-Zydem w rzadach KL-D, ale byla to jak powiadam jedynie zlosliwa plotka ), ktory wyglada na nim jakby chcial powiedziec: “co ty wiesz o zabijaniu, tzn. o zbijaniu kapitalu”.
Tym niemniej, zauwazywszy, iz wpis pana Hartmana “Moj dziwny kraj i jego religia” nie jest bynajmniej reportazem z Ziemi Swietej, a proba opisania Polski, przeczytalem go do samego konca.
http://www.liberte.salon24.pl/104030,index.html
Autor deklaruje wprawdzie swoja bezstronnosc, ale juz na pierwszy rzut oka widac, iz myli bezstronnosc z ignorancja.
( “chrzescijanie oddaja czesc boska czlowiekowi, twierdzac jednoczesnie, ze Bog jest jeden i ze jest niecielesny”
Poniewaz jednak jest absolwentem filozofii na KUL-u, byc moze ta ignorancja jest jedynie udawana, zas sam tekst jest intelektualna prowokacja.
Jesli tak, to moze odpowiem intelektualna prowokacja na prowokacje:
“Co to za dziwni leberalowie zebrali sie w tym Leberte. Obiecuja motlochowi gwarancje wolnosci od moralnosci, ale zazdrosnie strzega przed nim prawa do wolnosci gospodarczej, a na propozycje powszechnego uwlaszczenia ( nie mylic z NFI ) reaguja jak ortodoks na wieprzowine. Pamietamy wielu z nich jako dzialaczy KL-D, do ktorego niewiedziec czemu przylgnela latka “aferalow”. Zdaja sie byc urodzonymi specjalistami od prywatyzacji majatku narodowego a cokolwiek sprywatyzuja, to okazuje sie, ze panstwo musi jeszcze doplacic ( np. slynna prywatyzacja Domow Centrum w Warszawie, przy ktorej ksiegowemu skleily sie kartki, o PZU nie wspominajac ), co oczywiscie nie ma wplywu na pobierane przy prywatyzacji prowizje. Fakt, iz przecietny a uczciwy ksiegowy z wiejskiego GS-u nie narobilby takich bledow, nakazuje nam prostakom powatpiewac w geniusz leberalow, ale jako prosty motloch ( vide analiza p.Chlopeckiego ) mamy prawo sie mylic.
A wracajac do wpisu pana Hartmana.
Nie zamierzam podejmowac rzuconej rekawicy i wdawac sie w apologetyke mojego kraju i mojej normalnej w nim religii.
Ogranicze sie do skomentowania kilku fragmentow jego wpisu.
“Jan Pawel II napisal nawet ksiazke z zakresu seksuologii – w ktorej na wstepie tlumaczy, ze wprawdzie nie ma doswiadczen wlasnych, ale ma wiedze pochodzaca ze spowiedzi”.
Autorowi chodzi zapewne o “Milosc i odpowiedzialnosc”, ktora to ksiazka omawia aspekty moralne plciowosci czlowieka, a nie jest poradniem z zakresu seksuologii.
Ponizszy kawalek jest po prostu pyszny:
“Katolik uwaza, ze najwazniejszym kryterium moralnej wartosci czynu jest glos sumienia ( scil. dobrze uksztaltowanego ) … Dobrze wychowane sumienie nie jest wszelako produktem wychowawczym liberalow, lecz bodaj samych tylko katolikow.”
“Dla katolikow z Zachodu ( … ) takie rzeczy jak zbieranie pieniedzy na tace ( … ) albo wycieczki przeciw homoseksualistom i liberalom sa po prostu egzotycznym anachronizmem”.
Wycieczki przeciw homoseksualistom znajdujemy w listach sw. Pawla ( apostol przestrzega, ze mezczyzni wspolzyjacy ze soba moga miec problem ze zbawieniem ), stad nie jest to anachronizm, a raczej wiernosc pierwotnemu nauczaniu Kosciola.
Zas co jak co, ale finansowanie Kosciola z tacy powinno prawdziwego liberala cieszyc ( wolni ludzie rzucaja albo nie rzucaja na tace swoje wlasne pieniadze ).
Leberte zdaje sie byc wszelako innego zdania: motloch dajac na tace, nie wie co czyni i niewlasciwie rozporzadza swoimi pieniedzmi. Przeciez przeznaczajac swoje wielekroc juz opodatkowane dochody na Kosciol uszczupla chocby mozliwosci dalszego finansowania … prywatyzacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)