Nie moglem zrozumiec wczorajszego poruszenia czesci publicystow i internautow, ze niby “zima gazu nima”, a Pan Premier tymczasem odpoczywa na nartach.
I nie chodzi mi o to, ze na narty jezdzi sie przeciez zimna zima, a nie goracym latem ( chyba ze na narty wodne ).
Najwazniejsze jest to, iz osrodki decyzyjne rzadzace Polska dzialaja skutecznie, w scislej koordynacji z osrodkami decyzyjnymi powaznych panstw.
Nasz Premier od poczatku urzedowania informowany jest na biezaco o zadaniach swojego rzadu przez wlasciwe sluzby i agentury ( krajowe i zagraniczne ), po czym okresowo przejawia zewnetrzne znamiona wladzy na potrzeby tubylcow, w sposob scisle uzgodniony z szefami pijaru, np. groznie kiwajac palcem w bucie.
Tak bylo na przyklad, kiedy poinformowano Go, iz Polska musi do 2011 roku przyjac EURO, zeby Niemcy mogli wreszcie zaczac odcinac wieksze kupony od swoich inwestycji politycznych w Polsce.
Pan Premier byl uprzejmy powiedziec niedawno, iz nie bedzie referendum w tej sprawie, albowiem nie mozna wymyslec pytania do takiego referendum.
Usluznie zatem podpowiadam dwa warianty:
W1: Czy chcesz wprowadzenia Euro od 1-stycznia 2011
( Nawet, jesli Polacy odpowiedza NIE, zgodnie z logika demokracji, bedzie mozna praworzadnie wprowadzic Euro od 2-stycznia 2011 )
W2: Jakiego chcesz srodka platniczego w Polsce: a/PLN b/EURO c/USD d/Hrywna e/Viet-Dong
Tymczasem priorytety polskiego rzadu na ten rok wiadome sa od dawna:
1.Podpisanie Traktatu Lizbonskiego, taki jest bowiem najsurowszy rozkaz z Berlina i wszelkie opoznienia w tym zakresie powoduja u naszych niemieckich przyjaciol wyjatkowe rozdraznienie ( tyle lat po wojnie, a w polskich szkolach wciaz przerabia sie “Krzyzakow”, mimo iz osobiscie interweniowal w tej sprawie sam – Achtung! - H.G.Poettering ).
2.Uszczelnienie systemu medialno-informacyjnego w Polsce, przede wszystkim zas pacyfikacja Radia Maryja, na co jako jeden z priorytetow zwracala uwage powolana w tym celu warszawska loza Bnaj Brit.
3.Utracenie projektow geotermalnych w Polsce, koliduja one bowiem z planami zakupu francuskich elektrowni atomowych, ktore to powazne tranzakcje maja byc zrodlem duzych dochodow dla – jak to slusznie okreslano wunderkindow-prywatyzatorow z KL-D ( obecnie piszacych w Liberte ) – “amatorow z pensjami fachowcow” i innych “naszych”.
Jesli zatem wszystko wiadomo, jesli wazne sprawy zalatwiaja za nas starsi i madrzejsi, jesli o naszych planach jestesmy informowani na biezaco, to po co ten krzyk o te narty?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)