Małe, ale smuci:
Szefowie publicznych telewizji oraz producenci i reżyserzy z całego świata przyjadą w maju do Polski, aby wybrać najlepsze i najbardziej oryginalne programy. Międzynarodowe spotkanie zorganizuje TVP, która przed innymi telewizjami chce się pochwalić "Londyńczykami" oraz kreskówką, która uczy Polaków poprawnej polszczyzny - informuje dziennik.pl.
Na poczatku mojej bytnosci w Anglii ogladalem czasem tutejsze seriale ( soaps ) w ramach douczania sie jezyka. Po prostu dolaczalem do mojego uzaleznionego od TV “landlorda” ( czyli gostka, od ktorego wynajmowalem pokoj ) i lecielismy po kolei:
“Emmerdale” czyli wies-Mac-i z poludniowego Yorkshire, “Coronation Street” ( “Corrie” ) w Manczesterze i “Eastenders” czyli sodomia i gomoria na londynskiej “Pradze”.
Powyzsze seriale epatuja widza wulgarnym jezykiem ( gwoli prawdy – im bardziej na poludnie, tym gorzej – rozpoznaje, kiedy landlord oglada “Eastenders” nie tylko po cockney-owskim akcencie, ale przede wszystkim po odglosach przypominajacych klocace sie przekupki tudziez cyganow w szale ), zdradami, scenami przemocy a nawet morderstwami.
Co jakis czas, kiedy wszyscy juz przespali sie z wszystkim, bez wzgledu na plec i wiek i nawet pilnujacy owiec pies nie jest juz bezpieczny, wprowadzani sa nowi aktorzy i spirala seksu i przemocy nakreca sie na nowo.
Na tym tle polskie seriale typu “Zlotopolscy”, “Ranczo” czy inne, ktorych tytulow nie pomne, to klejnoty kultury i dobrego smaku.
Tymczasem jak czytam, zamiast tymi serialami, TVP zamierza pochwalic sie “Londynczykami”, ktorego niezborne, wyjatkowo miernie i po amatorsku krecone odcinki przedstawiaja Polakow jako bande prymitywnych kurew i zlodziei.
W pewnym sensie “Londynczycy” spelniaja kryterium najbardziej orginalnego programu – wszak zadna normalna, publiczna telewizja nie kreci takiego badziewia o swoich rodakach, nie mowiac jeszcze o jego zachwalaniu.
Jak maja nas szanowac, jesli sami sie nie szanujemy?




Komentarze
Pokaż komentarze