Początek nowego roku jest dobrą okazją do tego, aby spojrzeć w najbliższą przyszłość. Możliwości rozwoju zarówno obecnej sytuacji międzynarodowej, jak i sytuacji w naszym kraju, jest bardzo wiele. Wydaje się jednak, że już teraz można określić kilka ważnych spraw, które wydarzą się w 2009 roku.
Po pierwsze, 2009 rok będzie rokiem rocznic. Wielkimi krokami zbliżają się 20. rocznice obrad Okrągłego Stołu, wyborów czerwcowych i powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Ponadto, czeka nas 10. rocznica wejścia Polski do NATO oraz 5. rocznica wejścia do Unii Europejskiej. Dlatego twierdzę, że największą batalią polityczną w 2009 roku nie będą wybory do europarlamentu, tylko walka o to, który obraz najnowszej historii Polski propagandowo zwycięży, co będzie miało kluczowe znaczenie dla wyniku wyborów prezydenckich w 2010 roku. Na takim zdefiniowaniu głównej osi podziału na polskiej scenie politycznej zyskują dwie największe obecnie w Polsce partie, bo ten podział pogłębi polaryzację sceny politycznej. My, jako widzowie tego sporu, powinniśmy pamiętać, że zrozumienie historii najnowszej jest kluczem do rozumienia teraźniejszości, bo pomaga ono zdobyć szerszą perspektywę, dzięki której można zrozumieć także moment, w którym znajdujemy się obecnie.
Pierwsze dni nowego roku po raz kolejny udowodniły, że Rosja już przeszła do operacji odzyskiwania tego, co na chwilę oddała 20 lat temu. Nie łudźmy się, że ten konflikt skończy się w ciągu najbliższych godzin. Rosja zyskuje z każdym kolejnym dniem jego trwania. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej przybliża się do dwóch celów. Pierwszy z celów to pokazanie Europie, jak bardzo ta jest od Rosji zależna, co w konsekwencji ma prowadzić do podporządkowania Europy swoim ambicjom politycznym. Drugi cel to podział Europy, którego przypieczętowaniem może być (o ile dojdzie do skutku) budowa gazociągu północnego. Rosja dąży do tego, aby przynajmniej (w najgorszym dla niej wypadku) Europa Zachodnia jako całość zaakceptowała projekt gazociągu północnego, kusząc ją tym, że dostawy gazu do niej będą wtedy niezależne od tego, co dzieje się na Wschodzie Europy. Jeżeli Rosja osiągnie ten cel, to wizja odbudowy przez nią stref wpływów w naszym regionie znacząco się przybliży.
Nowy rok to także nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, który przede wszystkim jest ciągle wielką niewiadomą. Tymczasem to, jaka będzie jego polityka wobec naszego regionu, ma elementarne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Trzeba mieć nadzieję, że prezydent Obama nie tylko nie zawiesi, ale zintensyfikuje działania wzmacniające pozycję państw naszego regionu wobec prób odbudowy stref wpływów podejmowanych przez Rosję. Jeżeli tak się nie stanie, jest bardzo prawdopodobne, że nie uda się utrzymać rządów prowadzących suwerenną politykę w państwach takich, jak Ukraina czy Gruzja.
Walka o obraz historii najnowszej, jeszcze większe zintensyfikowanie przez Rosję działań zmierzających do odbudowy przez nią dawnych stref wpływów oraz kształtowanie przez nową ekipę rządzącą w Ameryce swojej polityki zagranicznej to trzy sprawy, które będą nam o sobie przypominać przez cały 2009 rok. Zachęcam do lektury tego bloga, gdyż z pewnością wszystkie trzy kwestie będą przeze mnie niejednokrotnie poruszane.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)