Szybka analiza
Liczby i wykresy nie mówią wszystkiego, ale jak dobrze je się zastosuje - coś jednak powiedzą.
4 obserwujących
5 notek
7634 odsłony
  1086   1

Epidemia mitów – dlaczego tylu Polaków zmarło jesienią 2021 roku? Spojrzenie statystyczne

Nagłówki medialne, program na antenie "Superstacji" z udziałem Dr Bodnara.
Nagłówki medialne, program na antenie "Superstacji" z udziałem Dr Bodnara.
Dlaczego jesienią 2021 roku umarło tylu Polaków, w jakich województwach najwięcej i skąd to się wzięło? Zapraszam do zapoznania się z wizualizacją danych innych, niż najbardziej medialne "covidowe" statystyki i wynikającymi z tego wnioskami.

Od wiosny 2020 roku tematyka śmierci Polaków, ich przyczyn, podawanych danych zaczęła budzić wiele kontrowersji i jest przyczyną nieustannych sporów. W przestrzeni informacyjnej mamy przywoływanych w zasadzie mnóstwo różnych statystycznych interpretacji, które się często wzajemnie wykluczają. Nieufność wobec informacji jest na porządku dziennym, a granica między danymi a mitami/manipulacjami jest coraz trudniejsza do uchwycenia. Czy to oznacza, że każdy może wyciągnąć dowolne wnioski i w gruncie rzeczy nie ma jednej prawdy? Oczywiście, że tak nie jest – prawda leży w bardzo konkretnym miejscu, tylko trzeba ją znaleźć. Aby tego dokonać, trzeba choć odrobinę wyjść ze strefy tych samych popularnych informacji/statystyk podawanych w przestrzeni medialnej, które i tak są podważane przez różne strony i często już nie wnoszą niczego nowego. W poniższej mini-analizie proponuję zastosować inne, rzadziej przywoływane narzędzie statystyczne, które jest pewniejsze i daje inny obraz niż najpopularniejsze w przestrzeni medialnej dane.

Jakie dane NIE będą używane jako podstawowe (samodzielne) źródło informacji:

W analizie zgonów/ ogólnie przebiegu epidemii daleko mniejszy (lub wręcz żaden) nacisk kładę na:

- dzienną liczbę zakażeń covid-19 – liczba, z której korzysta się bardzo wybiórczo. Np. zwolennicy szczepień lubią jej używać gdy wskazuje na zwiększone zarażenie niezaszczepionych, natomiast gdy wskazuje odwrotnie, wskazują, że „w gruncie rzeczy dużo ludzi szczególnie niezaszczepionych się nie zgłasza do testów więc statystyka jest niereprezentatywna, a tak poza tym to liczą się hospitalizacje/zgony”. I odwrotnie, przeciwnicy szczepień z lubością wskazują, gdy ta liczba „jest po ich stronie” i wskazuje na chorowanie zaszczepionych, a gdy jednak nie pasuje, dokonuje się magiczna amnezja i ta liczba natychmiast jest dezawuowana jako „jest więcej zakażeń bo rząd zrobił więcej testów/ bo fałszuje/ bo testy źle działają itp.”. No i liczba zakażeń jest przywoływana do udowodnienia tezy jednej ze stron szczególnie wtedy, gdy trzeba „zasłonić” liczbę hospitalizacji/zgonów, która tę tezę zupełnie dekonstruuje.

image

- kontrowersje ws. surowych statystyk zgonów na covid-19 – w zasadzie analogiczna sytuacja i także pole do fałszu. Zwolennicy szczepień np. doliczali do stosunku śmierci niezaszczepiony-zaszczepiony statystyki z pierwszych miesięcy akcji szczepień, gdzie tak naprawdę poziom zaszczepienia był jeszcze za mały (więc siłą rzeczy umierali tylko niezaszczepieni) sztucznie zawyżając tym skuteczność szczepień do niedorzecznych czasem poziomów. No i przeciwnicy szczepień – jak tylko mogą starają się porównywać bezwzględną liczbę zgonów ze zbioru możliwie dużej grupy zaszczepionych, w znacznej części osób starszych do możliwie małej, i możliwie młodszej grupy, żeby uzyskać fałszywie „satysfakcjonujący” ich wynik. Z drugiej strony jak diabeł święconej wody unikają do statystyka ryzyka zgonów porównując grupy tej samej wielkości w tym samym wieku- bo wtedy statystyka wypada już dla nich niekorzystnie.

- różne szczegółowe/”wymyślne” statystyki – zazwyczaj tworzą po prostu szum informacyjny a na podstawie wycinka danych strony zupełnie dowolnie wyinterpretowywują różne, najczęściej zmanipulowane wnioski. Dlatego takie dane nie mogą być samodzielnym źródłem wniosków, trzeba sięgnąć do bardziej ogólnych/generalnych danych. Przykład "kreatywnego" podejścia do danych poniżej:

image


W poszukiwaniu solidniejszej podstawy do wyciągnięcia wniosków – śmiertelność wg danych Urzędu Stanu Cywilnego.

Skoro widać, jak różne rodzaje danych są niepewne i pokazują wycinek rzeczywistości który często prowadzi do błędnych wniosków, warto sięgnąć po statystykę na jak największym poziomie ogólności która może to pokazywać. Taki danymi jest rejestr zgonów z urzędu stanu cywilnego, Choć mało medialne i niedoceniane ze względu na brak szczegółowych cech, mają one jednak niewątpliwe zalety:
1)    Są to pewne dane – najciężej je dezawuować, że są manipulowane, gdyż proces ich rejestracji nie jest w żaden sposób uznaniowy/nie ma miejsca na manipulację przy klasyfikacji przyczyny śmierci (co np. zarzuca się innym danym jak klasyfikacji zgonów na covidove lub nie itp.) –dane z USC są w zasadzie niepodważalne i obiektywne.
2)    Szeroki/uniwersalny zakres danych (obejmuje ona śmierci ze wszystkich przyczyn) może być dla nas atutem – jeżeli jakaś teoria/zjawisko rzeczywiście istotnie wpłynęło na śmiertelność Polaków, siłą rzeczy znajdzie to odzwierciedlenie danych z USC w danym przedziale czasowym/danym regionie.

Co nam mówią te dane? – zgodnie z nimi:
- w latach 2016-2019 rocznie umierało średnio 403 tys osób
- w 2020 zmarło 486 tys osób (+83 tys ponad średnią)
- w 2021 zmarło ok. 519 tys osób (ok. +116 tys ponad średnią, dane jeszcze nie są pełne)

To oznacza, że w latach 2020-2021 nadmiarowo zmarło około 200 tys. Polaków.

Jakie są źródła tych śmierci? Można by powiedzieć, że wpływ epidemii jest tu oczywisty, jednak i to tak w przestrzeni dyskusyjnej wzbudza wątpliwości i pytania. Ważną kwestią jest więc przedyskutować konkretniejsze możliwe źródła tych zgonów – jak chociaż wpływ lockdownów/ obciążenia służby zdrowia/ wpływ różnych „alternatywnych kuracji”/wpływ szczepionek/wpływ NOPów/ rzekomych zawałów serca itp. Spróbujmy na podstawie danych potwierdzić lub zaprzeczyć najpopularniejszym teoriom.


1.    Pierwszą kwestią jest poszukanie odpowiedzi na pytanie, czy bardziej zabija choroba (covid), czy „reakcja na chorobę” (zgodnie z tą teorią nadmiarowe zgony rzekomo są jedynie/głównie efektem lockdownu/ ”zamknięcia” służby zdrowia, a sama epidemia jest dużo mniejszym czynnikiem niż właśnie ów „zabijający lockdown”). Aby zweryfikować warto spojrzeć na statystyki zgonów w ujęciu tygodniowym:

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale