MaciekBigos MaciekBigos
1156
BLOG

Stanąć między barykadami!

MaciekBigos MaciekBigos Polityka Obserwuj notkę 15

Mianem Lemingradu przedstawiciele polskiej prawicy lubią określać Warszawę. Stolica bowiem, wydaje się być dla miastem najlepiej obrazującym ideę osoby zamykającą się w stwierdzeniu „młody, wykształcony, z dużego miasta”.

Na samym początku należy zadać sobie pytanie, gdzie w takim razie jest idylliczna przestrzeń skupiająca młodą prawicę? Czy odpowiedzią może być tutaj poniekąd analogia do czasów Młodej Polski? Przecież to w tamtym czasie rozkwitała chłopomania, czyli twierdzenie, w myśl którego miasto (duże ośrodki miejskie) były siedliskiem tego, co najgorsze; deprawujące, złe, niemoralne i szkodliwe dla Naszej Ojczyzny. Wieś natomiast posiadała w sobie pierwiastek zwykłej, a więc czystej i niczym niezmąconej prostoty zachowań i światopoglądu. Białe jest białe, a czarne jest czarne. Postrzeganie świata przez ówczesnych mieszkańców wsi było proste, bo oparte na tradycji, wierze, przywiązaniu do ziemi i Ojczyzny.

Za taką odpowiedzią mogłoby chociażby przemawiać hasło prawicowego przecież tygodnika „Wsieci”, reklamującego się, jako „Tygodnik Młodej Polski”. Skoro tak, to dlaczego stolicę i inne duże miasta można określić mianem mekki, do której – z uporem godnym lepszej sprawy – pielgrzymuje młodzież ze wsi. Czyżby ludomania działała na młode umysły tylko do pewnego wieku?

Dopiero tutaj sięgamy sedna problemu: każdy musi wybrać, po której stronie czegoś, co wypada nazwać  polskim konfliktem cywilizacyjnym jest? Po tej miejskiej: przesadnie nowoczesnej, postępowej, odrzucającej wartości wyższe w pogoni za pieniądzem, stołkami i jedyny kontakt z tradycją mającej przy okazji świąt religijnych. Czy może po tej wiejskiej: radykalno prawicowej, zaściankowej, pachnącej zwietrzałym kadzidłem katolicyzmu. Jeśli ktoś będzie na tyle bezczelny w swoim widzeniu świata i nie opowie się po żadnej ze stron, to i tak prędzej, czy później ktoś go do jednych lub drugich przypisze.

A dlaczego? Dlaczego wybierać musimy? Czyż nie można już nie opowiadać się po którejkolwiek ze stron mając za najlepszą busolę na morzu społeczno-politycznego konfliktu swój własny rozum? Wciąż da się słyszeć głosy, że jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam. Bo, jak się nie opowiesz – znaczy żeś tchórz, chorągiewka na wietrze i uciekasz. W tym wypadku jednak owa ucieczka, choć może wydawać się aktem braku stanowczości, to coraz częściej jawi się, jako najnormalniejszy, zdrowy odruch. Człowiek racjonalny w końcu nie będzie chciał, by go kojarzono z radykalizmem. Bez względu na to, z której strony.

Ponadto światopogląd, to nie sprawa 0:1, jak w przypadku powiedzenia, że nie można być trochę w ciąży i trochę dziewicą. Nasze widzenie świata, składać się musi wszak z wielu aspektów, bo i wieloaspektowa jest rzeczywistość.

Ja - zapewne też i wielu innych – nie chcę żyć w państwie okopów i barykad tworzonych pod hasłami absurdu, przesady i radykalizmu. Wolę państwo, w którym buduje się mosty porozumienia. Ale czy ktoś będzie chętny, by mojego głosu w dyskusji o Polsce wysłuchać i się nad nim chwilę bez zacietrzewienia zastanowić? 

MaciekBigos
O mnie MaciekBigos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka