MaciekBigos MaciekBigos
778
BLOG

Komorowski - Duda, czyli paradoks

MaciekBigos MaciekBigos Polityka Obserwuj notkę 14

Kampania prezydencka trwa w najlepsze. Nikt jednak nie ma najmniejszych wątpliwości, że ten najważniejszy pojedynek rozegra się między Bronisławem Komorowskim, a Andrzejem Dudą. Wielu też wie, kto w tym starciu zwycięży.

Dwaj główni kandydaci na stanowisko Prezydenta Rzeczpospolitej są ze sobą nieustannie konfrontowani za pośrednictwem swoich spin doctorów, sztabów w różnego rodzaju mediach. Nie da się jednak nie zauważyć czegoś, co na pierwszy rzut oka wydawać się może – po prostu – paradoksem. Lecz, czy to na pewno paradoks?

PARADOKS

Otóż kandydat Polski nowoczesnej, postępowej (czytaj platformianej) Bronisław Komorowski, jest przez politycznych oponentów przedstawiany, jako dziadek-sarmata z zacięciem do kaznodziejskiego wręcz momentami gawędziarstwa. Trochę ten obecny Prezydent fajtłapowaty; to tu STRZELI gafę (w końcu jest myśliwym), to znów zaprezentuje się właśnie, jako dziadek: stateczny, stonowany. Uosabia w sobie model człowieka, z którym chętnie wybralibyśmy się na ryby, polowanie i porozmawiali o historii przy kieliszeczku czegoś mocniejszego. To tak, ale według prawicy ten poczciwiec, jak  na Prezydenta jest za poczciwy. Za bardzo tradycyjny i zacofany. Czyż jednak nie ludzi odwołujących się do tradycji, konserwatyzmu i ludzkiej poczciwości prawica stawiała dotychczas za wzór postępowania na swych sztandarach?

Tymczasem mamy po drugiej stronie Andrzeja Dudę. Kandydata PiS-u, który jest młody, prężny, dynamiczny. Słowem, ma wszelkie cechy, którymi cechowałby się jeszcze jakiś czas temu idealny kandydat na Prezydenta z ramienia PO. Dziwny paradoks, sprzeczność? Nie. Celowy wybieg naprzód. Otóż Dudą PiS pokazuje swoją nowoczesną twarz, chcąc przyciągnąć do siebie platformiane sieroty po Tusku, które nie widzą „wodza” w Bronisławie Komorowskim. Obecny Prezydent za to, jest rodzajem ukłonu środowiska PO w stronę elektoratu starszego i bardziej konserwatywnego.

DUDA ZA PÓŹNO ODPALIŁ

Mimo tego, że obaj kandydaci prezentują otwartość na „szerszy” elektorat, nie ulega wątpliwości, że laur zwycięzcy przypadnie Bronisławowi Komorowskiemu. Duda, choć świetnie medialnie sprzedawany jest, jako uosobienie postępowej prawicy, to wydaje się, że odpalony został zbyt późno. Społeczeństwo ma za mało czasu, by kandydata Dudę dobrze poznać i się do niego przekonać. Gdyby, nie, jako kandydat na Prezydenta, ale jako polityk, osoba promowany był przez PiS wcześniej, pewny jestem, że druga tura byłaby strasznie zacięta, a kto wie, czy i nie wygrana dla Dudy.

CZŁOWIEK – NIE KONCEPCJA

Celowo w tym artykule pomijam wizję polityki i prezydentury obu Panów. Rzeczywiście kształt prezydentury i jej założenia są ważne. Nie oszukuj się jednak – o „programach” Prezydentów dyskutują publicyści. To dla nich kształt prezydentury jest ważny. Nie twierdzę również, że całe społeczeństwo wykazuje w tej kwestii zupełny brak zainteresowania. Nie. Jednakowoż przeciętny zjadacz chleba interesujący się polityką na co dzień jedynie w godzinach 19  - 20, głosuje w wyborach prezydenckich ze względu na sympatię do człowieka, a nie z uwagi na jego wizję prezydentury.

Dlatego też szala zwycięstwa przechyla się na korzyść obecnego Prezydenta, który – pomimo wielu gaf – wciąż uosabia kogoś stonowanego, zrównoważonego. Kogoś, kto kojarzy się z bezpieczeństwem, nawet ciepłem oraz stagnacją nawet, na którą wielu w tym ciężkim geopolitycznym okresie historii liczy.

Wciąż sprawdza się więc maksyma, że wolimy stare, może nie znakomite, ale sprawdzone, niźli nowe, które nie wiadomo co za sobą przyniesie

MaciekBigos
O mnie MaciekBigos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka