Rosnące poparcie dla partii Pawła Kukiza w sondażach sprawia, że odmieniamy JOW przez wszystkie przypadki. Tymczasem nie one są najważniejszą kwestią podnoszoną przez Pana Pawła.
Mówisz JOW – myślisz Kukiz. Tak można by sparafrazować to znane hasło reklamowe w odniesieniu do zmiany w mentalności społecznej, jaką zapoczątkował Paweł Kukiz. Z pewnością cieszy to wspomnianego, bowiem o kwestię JOW-ów wałczył i walczy nieprzerwanie z uporem godnym lepszej sprawy. Właśnie. Zwolennicy „ruchu” Pana Pawła zdają się jednomandatowymi okręgami wyborczymi wręcz zachłystywać. Mi jednak zdaje się, że Pan Kukiz w kampanii poruszył (przynajmniej) jedną sprawę od JOW-ów znacznie ważniejszą. Chodzi o kwestię osób niepełnosprawnych.
Paweł Kukiz, prócz swej działalności na rzecz wprowadzenia wymarzonej przez Niego ordynacji wyborczej ma także chlubne i wspaniałe zasługi w działalności wspierającej osoby niepełnosprawne i ich rodziny. W minionej kampanii prezydenckiej kandydat Kukiz wielokrotnie w różnych wywiadach wspominał o tym, że kwestie osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin są dla niego niezwykle ważne. Niestety żaden dziennikarz, ani żaden kandydat tego tematu „nie podłapał”. Wszelkie wzmianki zbywano milczeniem lub przejściem do kwestii innych lub samych JOW-ów. I Prezydent Elekt i obecny Prezydent prześmigiwali się w tym, który z nich lepiej o zmianie ordynacji wyborczej się wypowie. A co z niepełnosprawnymi? Nie ma ich – tak, jak w komunie.
Nikt nie ciągnął tego tematu, bo po pierwsze wymagałby skonfrontowania się z realnymi problemami realnych ludzi. To jest o wiele trudniejsze niż gdybanie na temat JOW-ów. Rozpoczęcie tematu osób niepełnosprawnych mogłoby – podejrzewam – „zatopić” kandydatów. Realna konfrontacja nie jest bowiem tym, czym „puste dumanie”. To odnośnie tego dlaczego konkurenci w wyborach Pana Pawła Kukiza milczeli o sprawie przez Niego podnoszonej. Co z dziennikarzami?
Dziennikarze, jak mniemam milczeli, ponieważ nie jest to kwestia polityczna. Nie elektryzuje i nie pobudza emocji tak, jak walka na hasła czysto polityczne. Poruszenie kwestii osób niepełnosprawnych w mediach dla ich przedstawicieli oznaczałoby jedno: kampania z wartkiej i emocjonującej (w końcówce), mogłaby się zmienić w ponurą i smutną, bo zajmującą się realiami, rzeczywistością, a tejże ludzie mają dość, więc słupki oglądalności by „spadły”. Ponadto problemy osób niepełnosprawnych nie dotyczą ogółu. Po co więc „grzać” temat „mniejszości”(zapis celowy nie mający na celu urazić –przyp. autora).
Możne więc po kampanii warto coś w tych sprawach ruszyć. Teraz Pan Paweł z pewnością ma więcej możliwości. Może jakiś panel dyskusyjny na ten temat? Może debata? Nie wiem. Sam zmagam się od urodzenia z niepełnosprawnością i cieszę się, że ktoś w końcu zwraca na ten sprawy uwagę. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko hasła, na których Kukiz chciał zbudować większe poparcie. Otóż Drodzy Państwo, tak robili niektórzy posłowie, gdy rodzice osób niepełnosprawnych protestowali w sejmie; pokazywali się, zapewniali, głaskali i z jednej strony byli zatroskani losem tych ludzi, a z drugiej uśmiechali się do fleszy i kamer telewizyjnych. To był przykład próby zbijania na tym kapitału. Pan Kukiz natomiast w wywiadach problemy osób niepełnosprawnych sygnalizował, ale nigdy przesadnie nie forsował, co znaczy, że nie chodzi w jego postępowaniu o kilka procent in plus.
W temacie osób niepełnosprawnych problemów jest dużo i nawet nie będę tu ich sygnalizował, chociaż znam je z własnego doświadczenia.
Namawiam Pana Panie Pawle i Pańskich sympatyków, by na razie przestać tak mocno eksploatować JOW-y, a zająć się realnymi problemami ludzi, o których to problemach i ja i Pan wiemy dużo z własnego doświadczenia.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)