PiS wciąż w sondażach góruje nad Platformą Obywatelską. Przewaga ta wydaje się jednak nie być już trendem zwyżkowym, lecz równią pochyłą.
Siłą nowego, odrodzonego Prawa i Sprawiedliwości do tej pory była siłą jednego człowieka – obecnego Prezydenta – Andrzeja Dudy. To jemu jeszcze w kampanii prezydenckiej udało się przekonać skutecznie Polaków do dwóch rzeczy. Po pierwsze, że PiS nie jest już TYM PiS-em i po drugie, że on sam nie będzie prezydentem z TEGOŻ PiS-u.
W rezultacie społeczeństwo, jak przystało na masę nagle oświeconą wejrzało wreszcie poza horyzont nakreślony przez PO. O dziwo zza horyzontu nie wyskoczył straszny Prezes i nie zaczął krzyczeć o zdradzie, układzie itd. Nie, tego nie było. Był za to spokój, opanowanie i ton ze wszech miar koncyliacyjny i jednoczący. Dzięki kandydatowi Dudzie Ci, którzy do tej pory zwani byli ciemnogrodem stali się rozważnym mainstream-em i to bez radykalizmu. Co więcej, nawet Ci, którzy w Prawie i Sprawiedliwości do tej pory nie widzieli swojej reprezentacji, spostrzegli, że jeśli nie PiS, to w ostateczności Kukiz, bo jeśli nie, to zostaną na lodzie i to w dodatku kruchym, bo oto w lodowiec uderzał Titanic zwany partią rządzącą.
Tak, jak udało się Dudzie kapitał zbudować, tak i teraz udaje mu się ten kapitał demontować. Oto bowiem Prezydent Nas wszystkich wnosi o „PiS-owsie” referendum i cały czas gra na Beatę Szydło, bezpardonowo i ostentacyjnie pomijając kwestię przecież dla działania państwa niezwykle ważną – współpracę z rządem i Premierem tego rządu.
Jesteśmy więc wszyscy mimowolnie znów świadkami dzielenia, a wyborcza farba pojednania spływa biało – czerwonymi łzami nadziei ze sztandarów Prawa i Sprawiedliwości. Partia Prezesa, choć wciąż ma dobre wyniki w sondażach, to nie można oprzeć się wrażeniu, że z każdym dniem prezydentury coś traci: werwę, charyzmę, zaufanie. Nawet sama Beata Szydło zdaje się nie mieć już tak dużej medialnej przewagi nad - słabą przecież - obecną Panią Premier.
Znów można by więc powtórzyć starą śpiewkę o tym, że PiS traci, bo jest PiS-em. Tyle, że teraz nie jest to Prawo i Sprawiedliwość kojarzone z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem.
Dziś partia ta traci twarzami Dudy i Beaty Szydło, którzy byli i wciąż jeszcze są uosobieniem rewolucji w PiS-ie. Cóż, nie od dziś wiadomo, że każda rewolucja pożera swoje dzieci.



Komentarze
Pokaż komentarze (46)