Obłok Obłok
310
BLOG

Tusk plusk, albo cud przemienienia

Obłok Obłok Polityka Obserwuj notkę 0
       Niedawne, marginalne - zdawałoby się -  wybory do PE, traktowane przez niektórych jedynie jako wysoce reprezentatywny sondaż, miały, mają i będą miały jednak wielkie znaczenia.
 
       Po pierwsze - PO nie przeszła do porządku dziennego na swoją porażką. Porażką, bo  tym jest utrata 20% udziału w dzielonym torcie. Brak medialnej gadaniny i spektakularnych gestów wewnętrznej opozycji wcale nie oznaczało zaakceptowania sytuacji.
      Zerowy wynik z PiSem, przy poważnym obniżeniu stanu posiadania odczytano jako wizję równi pochyłej. Diagnoza musiała być jednoznaczna - na zły wynik decydujący wpływ miały dostrzeżone przez społeczeństwo patologie mechanizmu sprawowania władzy. Przywódca utracił sporo autorytetu, co po ubiegłorocznym przejściu na autorytarne zarządzanie partią jest w zasadzie początkiem końca. Nie ma już znaczenia siłowanie się frakcji i przepychanki na wewnętrznych pozycjach - Platforma jest partią władzy i tylko perspektywy jej utraty lub utrzymania się liczą - temu są i będą podporządkowane przeszeregowania na stołkach, nie wyłączając najważniejszego.
      Czekanie w impasie na kolejny test - wybory samorządowe - to dla szeregowych działaczy  Platformy wielkie niebezpieczeństwo. Zły wizerunek społeczny rządu miałby katastrofalny  wpływ na wyniki podziału  tortu władzy lokalnej - a to już zagrożenie powszechne, nieporównywalnie groźniejsze dla dołów niż  utrata pięciu synekur w PE. Ulubione działanie Tuska - pełzające zmiany w centrum władzy przez żonglerkę w obsadzie stanowisk i epatowanie tym opinii publicznej - stało się, w opinii powszechnej, działaniem nieskutecznym dla uzyskania pozytywnego wizerunku, a nawet daje konotacje negatywne - określane bywa pajacowaniem przy korycie.
     
      Wymiana premiera staje się dla Platformy wyzwaniem chwili, gdyż odwlekanie tego może się skończyć utratą władzy przez partię. Samobójstwem byłyby przedterminowe wybory, zmiana musi się odbyć drogą przesileniua rządowego. Decydującą rolę odgrywa tu prezydent, bowiem w mocy tego urzędu leżą decyzje co do przedterminowych wyborów lub powołania nowego premiera, choćby w formule rządu mniejszościowego.
      Wyniki wyborów do PE sytuują obecne partie parlamentarne wobec alternatywy - wybory albo nowy rząd. PiS - wybory, PO - nowy rząd, PSL raczej nowy rząd, SLD raczej wybory - natomiast języczkiem u wagi staje się partia Palikota. Rychłe wybory raczej ją zmiotą, więc będzie za nowym rządem - bo podobnie jak Platforma zechce wykorzystać czas nowego rządu dla odmiany wizerunku i poszerzenia skurczonego elektoratu.
      Pobieżna analiza wskazuje, że dymisja rządu Tuska nie prowadzi do przeterminowych wyborów, gdyż powołanie nowego rządu ma dużą szansę na akceptację obecnego parlamentu, bez względu na ewentualne demonstracyjne ruchy transferowe małych grupek czy pojedynczych posłów. 
      Dymisja rządy Tuska, w atmosferze skandalu z taśmami, ma pomóc Platformie w uzyskaniu politycznego efekty CUDU PRZEMIENIENIA. Mechanika rządzenia i tak musi ulec (przynajmniej zewnętrznej) wyraźnej zmianie, więc ujawnione patologie wyznaczą program nowego rządu - to z tymi "błędami i wypaczeniami" będzie walczyć programowo nowa ekipa, niewiele zmieniając w linii głównej. 
       Katalog "błedów i wypaczeń" do zwalczenia został już  ustalony i skonsultowany ze specjalistami od propagandy, w ślad za tym będą ujawniane kolejne taśmy - naprowadzające społeczeństwo na źrodło zła, które , jak już postanowiono, usunięte będzie. Całkiem na marginesie, ciekawe czy obecny premier jest współautorem katalogu, czy też następuje "wrogie przejęcie" fotela.
      Skład nowej ekipy już się pewnie klaruje, musi być starannie dobrana wizerunkowo, być może na czele stanie Barbie-wicepremier, może ktoś zewnętrzny - w istniejącym planie politycznym nie ma to znaczenia, gdyż rozgrywającym przemiany będzie Bronisław Komorowski.
        Miesiąc w miesiąc społeczeństwo będzie karmione postępami w samooczyszczaniu się Platformy, aż ta uzyska kryształowy wizerunek - w przeddzień konstytucyjnego terminu wyborów parlamentarnych - i przyłoi PiSowi po raz kolejny. 
       Będzie tak pięknie, że nowy lider, na nowe wybory, będzie mogł mieć nie tylko dziadka ale i babcię z Wehrmachtu, a ci wszyscy, którzy myśleli że partia i wódz to to samo, ockną się z rękami w nocnikach. Będzie tak, chyba że się mylę w tym co napisałem i PO jest w swoich perspektywach równie ograniczona jak konkurenci - czego nie wykluczam, bo korpus polityczny mamy jaki mamy i PO wcale się z niego specjalnie nie wyróżnia.
Obłok
O mnie Obłok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka