Obłok Obłok
363
BLOG

Ukraina - dyktat terroru

Obłok Obłok Polityka Obserwuj notkę 21

Ukraina jest rozpadającym się państwem rządzonym przy pomocy terroru.  Jest nim objęte całe terytorium, może za wyjątkiem obszarów opanowanych przez tzw, separatystów.

Terror ten polega na zastraszaniu i stosowaniu przemocy wobec agend państwa i administracji lokalnej przez paramilitarne organizacje związane z ruchami politycznymi i oligarchią gospodarczą.
 
Początek dała tzw. samoobrona majdanu (nie mylić z ruchem Majdanu Wolności), organizująca ataki na siedziby władz miejskich i państwowych - początkowo w samym Kijowie, a potem w kolejnych punktach Ukrainy. Pierwszym efektem było wygnanie Janukowycza, następnie terroryści przejęli wpływ na formowanie nowych władz państwai objęli kontrolą administrację lokalną w zachodnich i centralnych regionach Ukrainy.
 
Ustanowienie nowych władz nie przerwało rzecz jasna terroru - przeciwnie, doprowadziło  do  jego instytucjonalizacji.  Znaczna część organizacji paramilitarnych, z tzw. prawym sektorem na czele, uzyskała status państwowy w postaci tzw Gwardii Narodowej, luźno zarządzanej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pokrótce Gwardia zdominowała aparat Ministerstwa i doprowadziła do zmian w jego kierownictwie.
Wobec słabości ekonomicznej państwa doszło do porozumienia na płaszczyźnie polityczno-finasowej między siłami paramilitarnymi i ich zapleczem politycznym, a oligarchami, którzy wzięli na siebie finansowanie ruchu terrorystycznego.
Sektor terrorystyczno-oligarchiczny objął - przy obojętności lub akceptacji rządu i prezydenta -  kontrolę na większością terytorium Ukrainy, z wyjatkiem obszarów opanowanych przez tzw. separatystów, czyli ruch społeczności lokalnych na wschodzie Ukrainy, które utworzyły wlasne ośrodki władzy.
 
 Konstytucyjne (?) władze państwowe Ukrainy pozostaja pod kontrolą i presją sektora terrorystyczno-oligarchicznego, wydają się być jego zakładnikami w walce o objęcie swoimi wpływami  dotąd nie opanowanych obszarów Ukrainy. 
 
 Sojusz terrorystów, oligarchów i rządu w walce o objęcie kontroli nad resztą terytorium Ukrainy zaowocował wspólną akcją, noszącą - o ironio - nazwę "operacji antyterrorystycznej"(ATO).
 
Sama ATO nie ma zresztą centralnego dowodzenia - podlegające rządowi siły wojskowe i terrorystyczno-oligarchiczna gwardia narodowa działają niezależnie, porozumiewając sie sporadycznie w działaniach lokalnych. Prezydent Ukrainy może sobie ogłaszać rozejm na terenie katastrofy lotu MH 17, wojsko posłucha, separatyści mogą się przyłączyć - co wcale nie znaczy, że uszanuje to gwardia narodowa. Właśnie w czasie rozejmu gwardia narodowa zaatakowała i opanowała Torez - leżący w strefie pokojowej.
 
 To, że na wschodniej Ukrainie działają po stronie kijowskiej dwie niezależne siły .komplikuje rozczytanie sytuacji i konkretne przypisanie odpowiedzialności za rozmaite wydarzenia - ofiary śmiertelne wśród ludności cywilnej, czy nawet zestrzelenie malezyjskiego samolotu. To ostatnie mogło być atakiem terrorystycznym - ale przyjęcie tej tezy wcale nie oznacza odpowiedzi na pytanie - czyim?
W przekazie propagandowym słyszymy o wojnie Rosji z Ukrainą, gdy tymczasem mamy do czynienia z wojną domową, w której działania militarne prowadzą co najmniej 3 siły (gwardia narodowa, armia rządowa, separatyści).
 
 Z terytorium Rosji płynie wsparcie dla separatystów. Ma charakter obywatelski (oddziały ochotnicze) i zapewne instytucjonalny (jakieś wsparcie rządu rosyjskiego). Oficjalne stanowisko wielu znaczących państw świata zawiera potępienie Rosji, że ta NIE ZAPOBIEGA i NIE PRZECIWDZIAŁA ruchowi separatystycznemu.
 
 Formowane w Rosji oddziały ochotnicze zapewne mają wsparcie państwa - przynajmniej w umożliwieniu zaopatrzenia w rynsztunek bojowy.  Jednak takie zaangażowanie nie jest symetryczne z zaangażowaniem rządu ukraińskiegi, dlatego rzetelnie nie można mówić o wojnie rosyjsko-ukraińskiej. 
 
Separatyści ogłosili autonomię swojego regionu wobec działań ukraińskiego sektora terrorystyczo - oligarchicznego i przed nim się bronią. Rozwiązanie - czyli zakres  autonomii i federacyjna struktura Ukrainy to kwestia rokowań i porozumień, a nie wojny domowej. Niestety - wszelkie tego typu próby napotykają na zdecydowany sprzeciw ze strony zaplecza politycznego sił terrorystyczno-oligarcznych,  wsparty  terrorem wewnętrznym skierowanym przeciwko ludziom dążącym w Kijowie do kompromisu.
 
Separatyści chcą jednego - konstytucyjnych gwarancji, że przybysze z zachodu Ukrainy nie sterroryzują ich domostw i wspólnot obcym porządkiem ideologicznym, wprowadzanym przez przykładanie do piersi luf kałachów. 
Obawy, że tak może się stać nie są wcale płonne, bo przecież to się dzieje na Ukrainie, wszędzie i każdego dnia. Ostatnio miały miejsce przypadki ostrzelania siedzib "nieposłusznych" władz lokalnych na zachodzie Ukrainy - wiadomości szybko spadły z czołówek naszych mediów, gdy okazało się, że sprawcami są ludzie związani z prawym sektorem, a nie - jak chciano - rosyjscy czy donieccy agenci.
 
Kiedy mówimy o deptaniu wolności, powinniśmy widzieć przede wszystkim człowieka, który wolności chce i jest jej pozbawiany. Każdy człowiek chce  wolności wyboru otaczającego go porządku. 
 
Różne moskwy,waszyngtony, merkle, putiny i obamy ( i wcielający się w nich komentatorzy zdarzeń) nie patrzą na człowieka i jego zwykłe, codzienne aspiracje , wśród których podstawową jest obrona porządku własnego domostwa i otoczenia przed agresywną ingerencją obcych.
 
 Donieck i jego mieszkańcy mają przyjąć dyktat terroru z zachodu Ukrainy, albo zginąć. Amen.
Obłok
O mnie Obłok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka