Obłok Obłok
363
BLOG

Ukraina - plan gry "wolnego świata"

Obłok Obłok Polityka Obserwuj notkę 7

    Stratedzy "wolnego świata" dążą do wywołania na Ukrainie sytuacji dwubiegunowej - czyli chcą destabilizacji Ukrainy - bez udziału Rosji. 

~ Na dziś priorytetem jest maksymalne ograniczenie wpływu czynnika trzeciego - Rosji. 
~ Jutro to dominacja nacjonalistów i ich terror wewnętrzny wobec reszty społeczeństwa.
~ Pojutrze wsparcie władzy państwowej przeciw nacjonalistom pod hasłami demokratyzacji i praw człowieka.
To dziś-jutro-pojutrze może potrwać lata i sporo kosztować to nieszczęsne państwo.

I
    Ostatnie wybory parlamentarne na Ukrainie pokazały, że prawie połowa ludności widziała przyszłośc Ukrainy we współpracy z Rosją. Opcja prorosyjska dominowała na wschodzie kraju, opcje alternatywne w centrum i na zachodzie.
    Wielki Majdan z przełomu 2013/14 ześrodkował opcje alternatywne i został przez "wolny świat" ogłoszony głosem Ukrainy. Całej Ukrainy.  Wielki Majdan, w odróżnieniu od Majdanu Pomarańczowego, podjął problem pozycji miedzynarodowej Ukrainy - opowiadająć się za kierunkiem europejskim, a domyślnie antyrosyjskim. 
   Wzmacniania  tendencji  antyrosyjskiej  podjęły się siły i środowiska nacjonalistyczne - wykorzystały to do walki z władzą Janukowycza, przedstawianego jako namiestnika Rosji. Był to kurs uzasadniający walkę z administracją państwową i samorządową.
   Tzw. Samoobrona Majdanu (siła spoza Majdanu, pokrótce tzw. Prawy Sektor) podjęła działalnośc terrorystyczną wobec przedstawicieli wszystkich ośrodków władzy i partii politycznych najpierw na zachodzie kraju i w Kijowie, potem w regionach centralnych.
    Ta akcja, polegająca na opanowywaniu siedzib władzy i zastraszaniu skupionych tam ludzi drogą terroru indywidualnego sięgnęła w końcu obozu prezydenckiegi i samego Janukowycza, a później Parlamentu. Umożliwiło to przewrót pałacowy - czyli zmianę władz państwowych przy pełnych pozorach legalności. Jednak niestabilna i sparaliżowana terrorem Prawego Sektora władza kijowska nie była w stanie zapobiec pierwszej porażce - oderwaniu się od państwa Autonomicznej Republiki Krymu.
 
II
    Tymczasem ludność wschodniej Ukrainy podjęła (prosząc Rosję o wsparcie) działania zapobiegające rozszerzeniu się terroru Prawego Sektora na swoje  terytoria. Użyła przy tym środków symetrycznych do metod spodziewanych napastników - atak na jednostki administracji rządowej i przejęcie ośrodków władzy lokalnej.
   W ten sposób doszło na terytorium Ukrainy do powstania trzech (a może nawet czterech) różnych ośrodków władzy - Rząd Kijowski + nowo wybrany Prezydent, finansowany przez grupę oligarchów Prawy Sektor i odwołujący się do wsparcia Rosji separatyści.
 
III
    Dziś mamy do czynienia z chwiejnym sojuszem między państwem ukraińskim a siłami nacjonalistycznymi i ich paramilitarną emanacją (Gwardia Narodowa). Sojusz armia rządowa/ gwardia narodowa walczy z separatystami - chce ich wyeliminować po to, aby Prawy Sektor mógł objąć terrorem pozostałą, wolną część kraju.
   To jest właśnie wspierany przez "wolny świat" plan na dziś - wyeliminowanie wpływu ludności prorosyjskiej na przyszłośc Ukrainy. Konflikt nabiera charakteru etnicznego, a w takich przprzypadkach "wolny świat" woli, gdy eliminacja jednej ze stron odbędzie się drogą walk wewnętrznych, przy cichym wsparciu logistycznym i doradczym.
 
  IV
   Póki co sojusz kijowski ma wyprzeć siły paramilitarne separatystów. Późniejsze prześladowania bezbronnej ludności - terror psychiczny i fizyczny -  pojdzie na konto nacjonalistów.
   W scenariuszach "wolnego świata" Prawy Sektor ma przeprowadzić derusyfikację ludności wschodu Ukrainy. Po usunięciu osłony militarnej, wszelkie metody terroru wobec tamtejszej ludności staną się możliwe i zostaną zastosowane - przy biernej postawie władz państwowych i "wolnego świata".
   Można się spodziewać wypierania rdzennej ludności Zadnieprza do Rosji i zastraszania tych, którzy mimo wszystko zdecydują się pozostać we własnych domach. Wobec przywódców zastosowany będzie terror bezpośredni - ze skrytobójstwem łącznie. Nie można wykluczyć krwawych czystek etnicznych (a w zasadzie politycznych - dokonywanych w imię "narodu").
 
V
   Wówczas właśnie (czyli pojutrze), kiedy to pacyfikacja ludności wschodniej Ukrainy już się dokona - "wolny świat" wesprze rząd Ukrainy w walce z nacjonalizmem - w imię "wartości"
    Będzie to samo co z Wielkim Majdanem - murzyn zrobił swoje, murzyn musi odejść. Ukraina stanie w ogniu kolejnej, tym razem powszechnej wojny domowej - walki z terrorem nacjonalistycznym. Należy się spodziewać, że rząd okrzepnie - ale i terroryści urosną w siłę.
     Jednak wtedy rząd otrzyma otwarte wsparcie od "wolnego świata". Wojska rządowe  będą miały co jeść i czym strzelać, natomiast doradcy amerykańscy opuszczą zbyteczną już  Gwardię Narodową. Głupotą jest jednak sądzić, że dżin wypuszczony z butelki tak łatwo da się zapędzić z powrotem. Szykuje się długa wojna. (Kto wie, może nawet ukraińscy nacjonaliści zwrócą się w niej o pomoc do... swoich rosyjskich braci?).
    Doświadczenia z amerykańskimi działaniami destabilizacyjnymi w państwach islamu pokazują, że zmienność układów i przewlekłość takich wojen jest nieprzewidywalna, a co ważniejsze - z naszego punktu widzenia - w zbrojny konflikt wciągane są państwa sąsiednie.
 
VI
     Tego, że ten scenariusz jest realny, dowodzi dzisiejsze stanowisko "wolnego świata" wobec wojny secesyjnej na Ukrainie. Gdyby "wolnemu światu" zależało na pokoju na Ukrainie, to NATO już dziś dogadałoby się z Rosją co do wspólnych  sił rozjemczych.
   Ludność wschodniej Ukrainy otrzymałaby jakieś gwarancje lokalnej autonomii w granicach Ukrainy, wojska rządowe zostałyby wycofane, a siły nacjonalistyczne  znalazłyby sie w kleszczach.
   Oznaczałoby to jednak, że Rosja zachowa jakiś "pakiet kontrolny" w Ukrainie żeglującej ku Europie. Jest to o tyle niemożliwe, że "wolny świat" pragnie Ukrainy osłabionej, nastawionej wyraźnie antyrosyjsko - a nie Ukrainy zneutralizowanej.
   "Wolny świat" ze stolicą w Waszyngtonie chce Ukrainy z tlącym się ciągle problemem wewnętrznym. Przewlekła wojna z nacjonalistami uczyni to państwo tak słabym, że będzie na kolanach prosiło o obce wojska broniące je przed potencjalnym nawet zagrożeniem rosyjskim.
   Dziwi stanowisko Polski. Zamiast wspierać neutralizację Ukrainy uspokojonej, która byłaby świetnym buforem między nami a Rosją, dążymy do utrzymania w naszym sąsiedztwie strefy przewlekłego konfliktu - z wielu nieprzewidywalnymi zmiennymi przyszłej sytuacji. 
   
To jakiś syndrom ćmy, wołającej o rozpalenie wieczornego ognia.Przypomina się strofka Osieckiej z melacholijnej piosenki Skaldów: ..."ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore"...
Obłok
O mnie Obłok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka