Applebaum-Sikorska napisała w polskiej gazecie rys historyczny rozpieszczania Rosji, gdzie niby krytykuje ugodową politykę amerykańską z przeszłości, ale w istocie zarzuca Europie miałkie stanowisko wobec Moskwy, szczególnie gdy ta hasa na swoich pograniczach.
Trzeba być idiotą, żeby nie widzieć jak stosunki UE (a właściwie krajów strefy euro) z USA uległy w okresie 2008-2014 znacznemu pogorszeniu.
Przyczyna główną był eksport amerykańskiego kryzysu na Unię (w tym atak na Grecję).
Później doszła sprawa inwigilacji rządów europejskich (na marginesie sprawy Snowdena).
Kolejnym etapem rozbieżności jest destabilizacja stosunków gospodarczych UE z Rosją na tle kryzysu ukraińskskiego
Jedną z osi konfliktu są negocjacje traktatu handlowego między USA a UE. Rozwój stosunków gospodarczych UE z Rosją osłabia pozycję USA w negocjacjach, konflikt na wschodzie osłabia pozycję UE (komplikuje dywersyfikacja kierunków handlowych Unii).
USA potrzebuje sojuszników wewnątrz Unii w osłabianiu wpływów strefy euro (głównie Niemiec) - sama Wielka Brytania nie wystarcza.
Stanowisko Polski nie jest jednoznaczne, a ma jakąś wagę - dlatego lobby amerykańskie propaguje mocno w Polsce kurs antyrosyjski i antyunijny.
Sikorski - jako minister - grał jak mu Tusk kazał, to znaczy ni w to ni w sio. Teraz się odciął (aferą "rozbiorową") i określił się zdecydowanie proamerykańsko i antyrosyjsko. Małżonka, która nie pełni żadnych funkcji państwowych mogła śmiało w tym samym nurcie zająć stanowisko antyrosyjskie i krytyczne wobec Unii. W Chobielinie wszystko gra - po prostu zwyczajnie się ujawnia w całej okazałości.
Polską polityką zagraniczną ( i w dużej mierze krajową) zarządza dziś Komorowski, który krętaczy na sposób Tuska (choć daje silne sygnały proamerykańskie). Na dobrą sprawę nikt z komentatorów nie potrafi określić kursu polskiej polityki wobec konfliktu USA - UE.
Sikorscy szukają jakiegoś miejsca dla ex-ministra, który wyraźnie źle czuje się w Sejmie. Cel trudno wskazać, ale jakoś się wiąże z polskim targiem politycznym - bo to ustami małżonki , a nie swoimi, Sikorski krytykuje Unię. (Polska racja stanu nie pozwala za bardzo naszym politykom pyskować przeciw Unii, bo do wzięcia jest jeszcze grubsza forsa w perspektywie do 2020r.).
Artykuł Applebaum to kolejny sygnał ofertowy małżonka, wraz z kolejną deklaracją polityczną.
Jest w zasadzie zgodna z deklaracją poprzednią - kiedy Sikorski dawał do zrozumienia, że Tusk go dławił, a on nigdy Rosji nie kochał, a całym sercem był anglosaski. Teraz doszło ciut więcej - przy okazji antyunijny.
Wykon dziennikarski pani Applebaum-Sikorskiej w GW jest sygnałem oczywistym - Radek coś czasem bezmyślnie palnie, ale proszę się nie przejmować, ja czuwam i w razie czego doprecyzowuję co on myśli. Zawsze mogę objaśnić jego intencje, bo przecież ktoś musi mu je podpowiadać.
Aż chce się dopowiedzieć, że skoro małżonka nie będzie wiedziała, co podpowiedzieć mężowi, to z pewnościa wie, gdzie o wskazówki popytać.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)