Gdy już to Nasze Słoneczko pojedzie na salony i w najważniejsze polityczne gabinety, to czy dalej będzie nawykowo machał swoimi rączętami - to w górę, to w dół , w lewo, w prawo, ku się i od się, wciąż w kółko macieju...
A jeżeli tak, to czy rozmówcy będą się tylko dyskretnie uśmiechać, ktoś go może delikatnie napomni, a może babcia Angela, tak po matczynemu, wprost trzepnie go po łapkach? I co wtedy - biedny on - na to?
Jak to zwykle u mnie bywa, sam nie wiem, czy trapi mnie tylko szczegół, czy antycypuję jakąś szerszą rzeczywistość .



Komentarze
Pokaż komentarze (52)