Rzecznik kampanii pani B. Szydło, Marcin Mastalerek, zapytany o przekaz podprogowy w spocie wyborczym PiS-u wcale się nie sumitował. Promieniował samozadowoleniem i bodaj dwukrotnie powtórzył, żeby propagandyści Platformy nie biadolili, tylko uczyli się od PiS-u. Jednym słowem wszystko jest w porządku.
Guzik mnie obchodzi kampania wyborcza i rozmaite w niej chwyty. O politykach, jako klasie, mam wyrobione niezbyt pochlebne zdanie, ale nie w tym rzecz.
Dowiedziałem się bowiem czegoś ważnego dla przyszłości mego państwa i mojej własnej.
Nie tyle ze spotu, co z reakcji Mastalerka wnioskuję, że gdyby PiS objął władzę i i „spece od propagandy” rządu B. Szydło dorwali się do publicznych mediów, to ukrytym przekazom do podświadomości będę poddawany w oficjalnym przekazie informacji.
Czy będzie to linia hodowli posłusznego ciemnego ludu, wspierającego władzę reakcjami wywołanymi przez skryte bodźce?
Czy ktoś może rozwiać moje obawy?



Komentarze
Pokaż komentarze (20)