Nowa narracja PiS w sprawie uchodźców to jawne rżnięcie głupa. Gadacze medialni tej partii mnożą rozmaite wątpliwości i sieją rozmaite fobie, ale już linia oficjalna krystalizuje się wokół narracji, że problem uchodźców to wyłącznie sprawa decyzji rządu, a partie opozycyjne mają sobie o tym pogaworzyć w sejmie. (Opinię tę podziela szef innej partii socjalistycznej, tow. Miller). Posłowie mają pogadać z trybuny, zyskując tym dodatkowy czas antenowy kampanii wyborczej.
Cokolwiek by Kopaczka nie zrobiła okaże się z założenia złe.
To wygodne z punktu widzenia kampanii wyborczej, ale mocno nieodpowiedzialne. Kopaczka mogłaby odłożyć rzecz na po "wyborach". PiS wygra - to niech sam żre żabę, którą podtykają trudne czasy.
Decyzje ważkie powinny być podejmowane w poczuciu odpowiedzialności i porozumienia wszystkich sił politycznych. Puste debaty sejmowe tego nie załatwią. Wiele do zrobienia miałby tu Prezydent. Miałby, jak chciałby.
To jest jeden wielki test odpowiedzialności polityków. Test odpowiedzialności przed historią i narodem, a nie test skuteczności gadaniny do poszczególnych plemion elektorów.
Wg. działaczy PiS-u za Polskę jest odpowiedzialna ekipa rządowa, a nie wszyscy obywatele, reprezentowani przez wszystkie reprezentacje polityczne
Wg. PiS-u "Ojczyzna to wyłączny, wybiórczy obowiązek". Tak pewnie Kaczyński et consortes interpretują słowa Norwida, które brzmią "Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek" i w tym przesłaniu są jednym z podstawowych odwołań do tradycji polskiego patriotyzmu.
Tyle, że w ujęciu PiS-u patriotyzm to hasło polityczne do manipulowania tłumem wyborców, a nie właściwość duchowa Polaków, w tym szczególnie ich politycznych przywódców.



Komentarze
Pokaż komentarze (57)