Prezydent Duda mnie wzruszył, więc napiszę parę zdań komentarza do jego słów, które właśnie posłyszałem w radio. Co prawda obiecałem sobie, że nie będę komentował ani słów, ani działań tego dżentelmena, dopóki nie dojrzeje do swego urzędu, ale sytuacja jest niezwyczajna – a pan Prezydent odniósł się do niej.
Paryska ulica została zalana krwią przez terrorystów, którzy rozlali tym samym strach na całą Europę. Nasz prezydent uspokajał, mówiąc że rozmawiał o tej sytuacji z przyszłą panią premier, a z rozmowy wynika, że nie musimy sie obawiać większych zagrożen.
Tyle to ja wiem bez rozmów z przyszłą panią Premier
Zastanawia mnie co innego. Otóż siedmioletni dziś Bartek, syn Kasi i Jurka z Krzywienia pod Paprocią, zostanie – o ile wiem – polskim premierem na wiosnę 2057 roku.
Bartek – tak jak pani Szydło – nie pełni jeszcze swego urzędu i tak jak pani Szydło guzik wie o faktycznym stanie bezpieczeństwa naszego kraju, bo tak samo jak pani Szydło nie dostaje jeszcze raportów odpowiednich służb. Nie wiem więc dlaczego Prezydent zasięgał język u pani Beaty, a nie u Bartka.
Niejako „na podpórkę” swego uspokajania pan Prezydent dodał, że rozmawiał też ze stosownym ministrem odchodzącego rządu, a ten jest jakby zgodny z mniemaniami, jakie usłyszał pan Prezydent od pani Szydło. Zadzwoniłem do rodziców Bartka – uspokoili, że on też podobnie ocenia zagrożenia.
Skoro więc trio Duda-Szydło-Bartek jest zgodne co do meritum, to spać pójdę spokojnie. W razie czego zadzwonię do Krzywienia.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)