Prezydencki minister, prof. Krzysztof Szczerski, oświecił mnie – zrozumiałem, że ludzie z Pałacu Prezydenckiego w ogóle nie mają podstawowego pojęcia o ustroju Trybunału Konstytucyjnego !
Szczerski brał udział w programie Siódmy Dzień Tygodnia, prowadzonym w Radio Zet przez Monikę Olejnik. Audycja ma formułę konfrontowania poglądów przedstawicieli partii politycznych i ośrodków władzy wykonawczej. Szczerski występował tam jako reprezentant (Kancelarii) Prezydenta.
W wypowiedzi poświęconej Trybunałowi Szczerski stwierdził w pewnym momencie, że unieważnienie wyboru nowych sędziów było konieczne, bo bez tego Trybunał liczyłby 20 sędziów - licząc piętnastkę urzędujących i piątkę nowo wybranych - a przecież Konstytucja mówi , że ma być ich piętnastu.
Ten kuriozalny pogląd nijak ma się ani do Konstytucji, ani do ustawy o Trybunale Stanu. Trybunał nigdy nie liczył więcej niż piętnastu sędziów, bo nowo wybrani obejmują swój urząd dzień po wygaśnięciu kadencji poprzedniego sędziego. Dla zachowania ciągłości Trybunału sędziego następcę wybiera się wcześniej, tak aby zmiana nastąpiła formalnie o północy między dniem ustąpienia, a dniem wstąpienia następcy.
Termin ten wynika z przepisu, że z chwilą ustania swojej kadencji sędzia przestaje być członkiem Trybunału. Nie podlega to żadnej decyzji urzędowej czy czyjejkolwiek woli – tak stanowi prawo i już. Nie jest tak, że ustępujący sędzia może przedłużyć swoją kadencję, oczekując na następcę.
To nie tak, jak w przypadku prezydentury czy kadencji sejmowej, gdy osoba lub organ ustępujący urzęduje dopóty, dopóki nowo wybrani nie ukonstytuują formalnie swojego urzędowania. W Trybunale z końcem kadencji sędzia ustępuje w znanym i wyznaczonym od początku dniu, a nowy sędzia wstępuje na urząd w dniu następnym. To regulacja odmienna niż w sferze władzy ustawodawczej i wykonawczej, ale raczej nietrudno ją zrozumieć, chyba Rzeczpospolitą widzi się się w wymiarze sięgającym wyłącznie do czubka własnego nosa.
O północy, czyli o godz. 24.00 dnia 6 listopada 2015 ustała kadencja sędziów Marii Gintowt-Jankowicz, Wojciecha Hermelińskiego i Marka Kotlinowskiego. W tym momencie Trybunał liczył 12 sędziów, bo wspomniana trójka zakończyła bezwarunkowo swoje urzędowanie w Trybunale.
W tym samym momencie, tyle że wyrażonym czasowo jako 7 listopada 2015, godz 0.00, swoją kadencję rozpoczęli wybrani wcześniej sędziowie Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki. Sędziowie ci weszli w skład Trybunału Stanu, którego liczebność od tej chwili wynosi ponownie 15 osób – zgodnie z Konstytucją.
Tymczasem Pan Szczerski wyraził pogląd, że sędziowie Gintowt-Jankowicz, Hermeliński i Jankowicz pozostają w składzie Trybunału, bo Prezydent uniemożliwił złożenie ślubowań ich następcom. Tak wynika z rachunków pana Szczerskiego. Gdyby ta trójka pozostała w składzie Trybunału, to złamałaby Konstytucję.
Łamanie lub obchodzenie Konstytucji trafia się politykom i przedstawicielom władzy wykonawczej, czasem nawet przy aplauzie tłumu. Stąd być może pan Szczerski przypisał takie zachowanie sędziom Trybunału, próbując tym samym wrzucić ich do wora politycznych gagatków. Nie należy jednak innych sądzić po sobie.
Aby zakończyć korektę rachunków pana Szczerskiego – obecnie dobiega końca kadencja sędziego Zbigniewa Cieślaka, wygaśnie w dniu 2 grudnia 2015r. W dniu następnym – 3 grudnia rozpocznie się kadencja następcy. Znowu (formalnie) o północy Trybunał utraci jednego sędziego, ale w jego skład wejdzie nowy i liczba sędziów będzie wynosiła niezmiennie 15 osób.
Sytuacja powtórzy się 8-9 grudnia 2015, gdy wygaśnie kadencja sędziny Teresy Liszcz, z niezmiennym skutkiem dla liczebności Trybunału.
Zasada zmian w składzie Trybunału Konstytucyjnego przypomina elekcję następcy tronu za życia króla, tyle że objęcie urzędu przez następcę jest związane z momentem wygaśnięcia kadencji poprzednika. Wybrany kandydat na następcę staje się sędzią w chwili oznaczonej w akcie wyboru daty, od tej samej chwili jest znany i kres jego urzędowania, bo wiadomo, że nastąpi dokładnie po upływie 9 lat – co do dnia. Sędziowie są nieusuwalni przez ten okres – za wyjątkiem szczególnych sytuacji i w trybie dokładnie opisanym w Konstytucji.
To nie tak jak z sejmem czy prezydenturą – że termin zmiany na urzędzie jest ruchomy, bo zależny od ogłoszenia terminu kolejnych wyborów (co nie przypada na konkretną, znaną na początku kadencji datę, bo obowiązują tu ramy czasowe), a potem są jeszcze dłuższe lub krótsze okresy wypełnienia procedur.
Dobrze, żeby w Pałacu Prezydenckim zrozumiano tę odmienność, dobrze, żeby zrozumieli ją i politycy.
Kadencyjność w obrębie władzy sądowniczej jest odmienna co do trybu od kadencyjności władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Podam teraz (także do wiadomości panu Szczerskiemu) obecny skład Trybunału Konstytucyjnego:
|
Imię i nazwisko |
Początek kadencji |
Koniec kadencji |
|
Prof. Krzysztof Ślebzak |
2015.11.07 |
2024.11.07 |
|
Prof. Andrzej Jakubecki |
2015.11.07 |
2024.11.07 |
|
Prof. Roman Hauser |
2015.11.07 |
2024.11.07 |
|
Prof. Leon Kieres |
2012.07.23 |
2021.07.23 |
|
Prof. Andrzej Wróbel |
2011.05.29 |
2020.05.29 |
|
Prof. Małgorzata Pyziak-Szafnicka |
2011.01.05 |
2020.01.05 |
|
Prof. Marek Zubik |
2010.12.03 |
2019.12.03 |
|
Prof. Piotr Tuleja |
2010.12.03 |
2019.12.03 |
|
Stanisław Rymar |
2010.12.03 |
2019.12.03 |
|
Prof. Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz |
2010.05.06 |
2019.05.06 |
|
Prof. Stanisław Biernat - Wiceprezes |
2008.06.26 |
2017.06.26 |
|
Prof. Andrzej Rzepliński - Prezes |
2007.12.19 |
2016.12.19 |
|
Prof. Mirosław Granat |
2007.04.27 |
2016.04.27 |
|
Prof. Teresa Liszcz |
2006.12.08 |
2015.12.08 |
|
Prof. Zbigniew Cieślak |
2006.12.02 |
2015.12.02 |
Jak widać jest to piętnastu sędziów.
Informuję również, że w sensie prawnym nie było żadnego wyboru „pakietu pięciu sędziów”. Jak już pisałem w poprzedniej notce, wszyscy sędziowie byli wybierani w odrębnych głosowaniach, co znalazło skutek prawny w odrębnych uchwałach, które opublikowano w Monitorze Polskim pod odrębnymi pozycjami.
W odniesieniu do sędziego Hausera jest to Monitor Polski poz.1038, sędziego Ślebzaka M.P. poz.1040, sędziego Jakubeckiego M.P. poz. 1039. Treści stosownych uchwał różniły się nazwiskiem, bo tak się złożyło, że dotyczyły tej samej daty objęcia kadencji. Podam brzmienie przykładowe dla tej trójki:
UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia 8 października 2015 r.
w sprawie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Art. 1.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 17 ust. 2 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064), wybiera na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Romana Hausera.
Art. 2.
Kadencja nowo wybranego sędziego Trybunału Konstytucyjnego rozpoczyna się z dniem 7 listopada 2o15
MARSZAŁEK SEJMU
Małgorzata Kidawa-Błońska
Kolejna, po tych trzech, uchwała, opublikowana w M.P. poz 1041 brzmi (pomijam tytuł,podstawę prawna w treści i podpis, bo są te same co w powyższej):
„Art. 1. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, [podstawa prawna] wybiera na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego Bronisława Sitka.
Art. 2. Kadencja nowo wybranego sędziego Trybunału Konstytucyjnego rozpoczyna się z dniem 3 grudnia 2015 r.”
Wreszcie ostatnia z uchwał, opublikowana w M.P. poz.1042, tutaj też w esencji:
Art. 1. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, [podstawa prawna] wybiera na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Jana Sokalę
Art. 2. Kadencja nowo wybranego sędziego Trybunału Konstytucyjnego rozpoczyna się z dniem 9 grudnia 2015 r.
W świetle zasad kadencyjności w Trybunale Konstytucyjnym, przepisów ustawy i zasad logiki wybór 3 sędziów na kadencje rozpoczynające się 7 listopada musiał odbyć się w VII kadencji Sejmu – nic tu nie miały do rzeczy wybory, bo Sejm VIII kadencji ukonstytuował się 10 listopada, a więc po terminie wymiany sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Terminy końca i rozpoczęcia kadencji w organach władzy sądowniczej nie mogą być zależne od zmian we władzy ustawodawczej, gdyż te są od siebie niezależne z woli Konstytucji. Próby gmerania Prezydenta przy obsadzie Trybunału Konstytucyjnego przez wypinanie się na ślubowanie sędziowskie dziwiły mnie – bo waga Urzędu zbyt wysoka na takie igraszki, wreszcie wykształcenie prawnicze sprawującej Urząd osoby...
No cóż, wydaje się, że uprawianie polityki jest szczególnym rodzajem działalności publicznej, która może porażać naturalny bieg myśli i i system kojarzeń ułożony wykształceniem. Dowód na to dali „luminarze” Platformy, którzy porażeni polityczną paniką utracili rozum i wybrali na sędziów Trybunału Bronisława Sitka i Andrzeja Sokalę 8 października 2015r. Gdyby to zrobili 3 i kolejno 9 listopada, czyli w ustawowym terminie, to cała afera nie miałby żadnej uzasadnionej sankcji prawnej. Inna sprawa, czy mogliby to zrobić w ostatnim tygodniu kadencji (nie chce mi się grzebać w stosownych ustawach i regulaminach).
Jednak porażenie umysłowe liderów Platformy, które spowodowało kontrowersyjny wybór dwu kandydatów, wcale nie uzasadniają ataku na Trybunał Konstytucyjny i trzech jego wybranych lege artis sędziów. Państwo jest państwem i nieudolność jednej partii nie usprawiedliwia bezmyślności innej. Jeżeli nieudolność czy szkodnictwo poprzedników ma wyznaczać dolny poziom praworządności działań następców, to kolejne zmiany prowadzą Polskę ku równi pochyłej.
Oczekuję, żeby ci, którzy deklarują naprawę Rzeczpospolitej, naprawiali ją zgodnie z prawem , w najwyższych standardach prawnych i intelektualnych, nie ulegając awanturnictwu politycznemu. Nie chcę, by mój kraj był leczony metodami niedowidzącego felczera, który amputuje nogę, bo mu śmierdzi niedomyta stopa z wrzodem między palcami.
Nie chcę powtórki z czasów, gdy mówiono - co tam burżuazyjne Prawo, Sprawiedliwość najlepiej wymierzy nasz wyznaczony do tego partyjny towarzysz.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)